Vilnius Full of Space

Łapa w górę, kto nigdy nie chciał zobaczyć mickiewiczowskiej Litwy, Wilna i Ostrej Bramy. I przekonać się, czy Maria w okienku tam siedzi. Jeśli tak to nie jest relacja dla was. Bo my dotarliśmy do Wilna. I w przeciwieństwie do naszego narodowego wieszcza, serwujemy wam Wilno jakim jest. Bez ubarwień, epitetów, GMO i innych chemicznych nawozów. U nas Wilno jawi się niczym ubogi krewny z prowincji, w przepoconej koszuli i w dziurawych skarpetkach. Niezbyt może urodziwy, ale kochany.

Skoro zaczęlismy od naszego wieszcza. Duchem i posągiem wciąż w mieście obecny.

002a000
Zaliczone. Przechodzimy do dania głównego – miasto.

002a003

002a006

002a001
002a002

002b001

002b002

002a004

Wilno dopiero się rozkręca. Poczekajcie co będzie dalej! Pogoda za to rozkręciła się już w Warszawie i wciąż leje na nas z nieba. Nie narzekamy. Jak wiecie przyzwyczajeni to my dość dobrze jesteśmy do deszczu.

Będąc w Wilnie można jednocześnie odwiedzić Republikę Zarzecza. Czego to ci artyści nie wymyślą? Głupoty w głowach, nierobom. A ta ich republika podobna wielce do reszty miasta i nawet paszportów nie sprawdzają. Pozostaje niedosyt. Choć za zdjęcie z Panią w Łososiowym Płaszczu dałym sobie jakąś nagrodę.

002z000

002z0005

002z006

002z001

002z003

002z004

002z007

Wybywamy z Republiki. Wracamy do Wilna (bo i gdzie indziej?). Lubimy włazić na punkty widokowe. Są trzy najważniejsze w stolicy Litwy: wieża Giedymina (zamkowa), wieża dzwonnicy przy katedrze i  jest jeszcze wieża telewizyjna, ale tam nie dotarliśmy. Lecimy z katedrą, czyli pokażemy, że miasto jest dość niskie i płaskie, a wystają tylko kościoły ponad szereg.

002a016

002a017

002a020

Katedra i zamek dość blisko – za Panią z Krzyżykiem jest wieża zamkowa.

002a019

002a018

Na placu pod katedrą jest super pomnik zombiaka z koniem, chyba to miał być jakiś litewski książę. Punkt dla Litwinów za luzackie traktowanie swoich bohaterów narodowych. A te parasole po lewej to droga krzyżowa. To może zanim przejdziemy do wieży zamkowej pokażę nagłośnienie procesji.

002a015

Dobra, włazimy na zamek i jego wieżę. Pierwsze zdjęcie to dowód na to, że biegun magnetyczny naszej planety może namieszać architektom w głowach. Kolejne foty to biznesowe centrum. Znaczy się budynki ze szkła, stali i betonu.

002a008

002a009

002a014

Czas goni, na wieży jak to na wieży, wiatr piździ, deszczem zarzuca, a aparaty z deszczem się nie lubią, więc dalej idziem. Wileński uniwersytet.

002u007

002u006

Deszcz nas nie rusza, tym bardziej śnieg nam nie straszny. Pani może Ucieka, ale my nie będziemy wiać przed kilkoma płatkami. Zwłaszcza, że po chwili na niebie pojawia się to.

002u008

Prawie Słońce!

002a022

002a021

Zostawiam jednego z moich aniołów w Wilnie – niech czuwa nad miastem. Tymaczasem my idziemy oglądać brand new freski Petrasa Repsys w jednej z sal. Maja mniej niz 50lat i przedstawiaja sceny z mitologii litewskiej. Cool są.

002u005

002u002

002u004

002u003

Opuszczamy uniwersytet. I kończymy część pierwszą, za dużo dużych fotek i jeszcze wam sie post nie załaduje. Część druga niebawem, a tam będzie więcej wileńskich ulic, kościoły, wieżowce, i cały nasz budżet na efekty specjalne zobaczycie też w części nr 2! Warto czekać! 😀

4 komentarze

  1. Brutalny początek, ale potem coraz ładniej. Tez lubię punkty widokowe i zaliczam, gdzie tylko moge 😉 Życzę słoneczka !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *