Riga Art Nuwo

Z Wilna robimy teleport i  bez większych problemów lądujemy w Rydze. Liczcie wpisy, jak dojdziemy do 100 to podzielę się z wami moim wielce tajemnym zaklęciem, które przenosi ze studzienki w jednym mieście do wybranego drugiego miasta. Naprawdę, nie kłamię, mam dyplom Hogwardu, Hargwardu… eee…  tej szkoły Harrego Pottera.

003a017

Schodzimy ze studzienki i jesteśmy w Rydze. Tak było jeszcze przed chwilą, gdy grafika się ładowała.

003a025

Ale wszystko dla was. Nasi graficy nie próżnują, wcisnęli przycisk TURBO na obudowie komputera i proszę – nie dość, że mamy wszystkie budynki, to jeszcze nawet dorzucili gigantyczniego, dziwacznego ślimaka.

003a018

003a020

Jak pisałem już chyba kilka razy, u nas się nie oszczędza się na efektach specjalnych, kostiumach, i rekwizytach, etc. Właściwie nie oszczędzamy na niczym. Proszę jakie dla was mamy suweniry/rekwizyty.

003a022

003a023

A teraz już prawie poważnie – Ryga. Największa z bałtyckich stolic (650tys. człeków), z czego Łotysze stanowią tylko 50%. Rosjanie przeszło 35%, co też słychać i widać na ulicach. Witamy w świecie Stalina, gdzie granice można sobie dowolnie przesuwać, a ludzi dowolnie przemieszczać, o ile jest się imperatorem na miarę Stalina.

Zacznijmy od Starego Miasta. Gdzie turystów wielu, tam i free tour, a gdzie free tour, tam i my się pojawimy.

003a021

003a024

003a044

003a045

003a058

Posąg z serii dziwnych. Kogut na kocie na psie na świni. Zaleca się pomacać, nie zgadniecie w jakim celu. W każdym razie kogucika zdaje się, że macają tylko koszykarki. A ten Pan Macający Świnię, to nasz przewodnik – Łotysz Tom.

Jeśli wybierzecie się na ten tour z Tomem, to możecie jak ja wygrać najprawdziwszego łotewskiego lizaka, którego w normalnych okolicznościach nigdy byście nie kupili. Wystarczy, że zapamiętacie: przy opowieście o trzech sklejonych kamienicach z różnych epok (vide poniżej), na pytanie co z nimi jest nie tak trzeba krzyczeć – daty na środkowej się nie zgadzają. 1646 na budynku, 1746 na portalu nad drzwiami! Miłego lizania.

003a060

003a027

003a051

Przechadzka z przewodnikiem to 2h, oblecenie tej samej trasy samemu, żeby popstrykać lepsze fotki 1h.

003a057

003a049

003a047

003a055

003a054

003a050

Jak widać sezon turystyczny jeszcze się nie zaczął. I dobrze. Nie włażą w kadry turysty-nieroby, a główną formą życia są tybylcy, po młodzieżowemu: lokalsy. Lubimy przyglądać się lokalsom i przejawom ich aktywności życiowej.

003a056

003a036

003a038

003a014

003a026

Poza starówka, Ryga, jak każda szanująca się destynacja turystyczna, ma inne punkty obowiązkowe, które każdy szanujący się turysta musi odhaczyć. Z szacunku do Rygi zamieszam fotki: Monement Wolności:

003a040

003a039

Katedra prawosławna – kryptonim: Katedra w Pasiaki.

003a035

003a034

003a032

Zdjęcia katedry z góry można zrobić z hotelu Radisson Blue, a właściwie z baru, który jest na chyba 28piętrze tegoż hotelu. Nie bądzcie tylko tacy naiwni jak ja. Wiele osób chce zobaczyć zachód słońca z tego baru, stolików mało, a drinki sączą się wolno. Zdjęcie musiałem robić z toalety.

Skoro już jesteśmy przy punktach widokowych. Mają w Rydze sowiecką budowlę, podobną do naszego Pałacu Kultury i Nauki, tylko mniejszą, skromniejszą, tak połowa naszego. Nazywa się Pałac Nauki. Stąd też, domyślam się, jest mniejszy, bo nie ma w nim Kultury. Ale widoki zacne z tarasu i tylko 20minut trzeba się przespacerować, żeby do niego dotrzeć.

003b001

003b003

003b002

003b004

Na ostatnim zdjęciu, na pierwszym planie 5 hangarów, które służyły do przechowywanie zeppelinów, a obecnie to jedno wielkie targowisko. Mam wrażenie, że przy budowe ostatniego hangaru, jakiś dowcipniś przekręcił im plan o 90stopni. Aha, właściwie powinienem napisać, że zepeliny się mieściły, a targowisko już nie, więc kramów pełno nie tylko w hangarach, ale i naokoło. Można chodzić, zwiedzać. Żeby ktoś coś tam kupował to nie widziałem.

003a041

003a042

Oddalamy się od Starówki, żeby trafić między kamienice budowane na przełomie 19 i 20w., czyli w stylu Art Nouveau, jednego z moich faworytów. Budynki są porozrzucane, ale najwięcej znajduje się na ulicy Alberta, na końcu której można rownież znaleźć małe muzeum-mieszkanie, gdzie pooglądacie wnętrza w tymże stylu. Raptem 1 mieszkanie, z 5 pomieszczeń, ale nie zdzierają za wejście jakoś strasznie, więc warto zajrzeć.

003a001

003a002

003a003

003a005

003a007

Fasady już nie są takie proste do fotografowania. W szerokim kadrze wkrada się cała masa obiektów niechcianych, jak na perwszym zdjęciu. Trzeba zatem trochę pogłówkować, coby was nie zniechęcić do tego stylu.

003a010

003a008

003a009

003a012

003a013

I to właściwie tyle. Jeszcze bonusy. Na początek potwierdzenie, że żyjemy, jeśli nie wypatrzyliście nas na poprzednich fotkach.

003a015

003a059

Jedzenie – cztery litery: LIDO. Tutejsze wersja baru mlecznego, tylko w wersji exclusive, tj. w porównaniu z naszymy mleczniakami. Lubiany przez lokalsów, choć podobno się przejada po pewnym czasie. Lubiany przez niskobudżetowych turystów. Aha, ciągle pracuję nad lepszymi zdjęciami z wnętrz lokali i jedzenia. Zwykle odwalam pańszczyznę, żeby jak najszybciej przejść do pasibrzuszkowania.

003x003

003x002

003x001

003x004

I na koniec zdjęcia murali i inne formy uzewnętrzniania się lokalnego półświatka artystycznego.

003a016

003a029

003a028

003a043

Ostatnie zdjęcie to: Martwa Natura ISO 40000 – foto: A.Delong. Może ktoś zainteresowany kupnem wydruku tego dzieła? Cena wywoławcza 1000pln. Okazja!. Przemyślcie to sobie. My tymczasem opuszczamy Rygę. Następny przystanek – stepy estońskie i Tallin.

11 komentarze

  1. Art Noveau to i mój ulubiony styl architektoniczny i użytkowy. Widzieliście może w Moskwie dom Gorkiego i secesyjną kamienicę naprzeciwko Chramu Chrystusa Zbawiciela? 🙂

    • a niech to – dom Gorkiego właśnie wyguglałem – fajny, dodam do listy na następną wyprawę. 😉 kamienice pewnie widzieliśmy, kręciliśmy się w okolicy katedry kilka razy.

      • No właśnie, mnie ciekawi, o jakiej porze Wy te zdjęcia robicie, że takie “czyste” kadry wychodzą? To naprawdę przez kwiecień-to-jeszcze-nie-sezon?

        • kwiecien to okazuje się, że jeszcze nie jest sezon w tej części świata. choć faktem jest, że czasem trzeba trochę poczekać z apratem przy oku, aż wylezą wszyscy statyści z kadru. 🙂

  2. Ładne te Wasze zdjęcia – choc jakoś długo się “wywołują” :). Z tego co słyszałem jesteście już troche dalej. Ale nic to…jak chce pooglądać to poczeka…

    • dziekuję… może uda się nadgonić niebawem z postami – do tej pory było dość intensywnie i uciekaliśmy przed zimnem… teraz nareszcie jesteśmy w ciepłych krajach. 🙂

Odpowiedz na „Stanislawa DelongAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *