Tallin 14wiek na 24godz.

Niektórzy pewnie wiedzą, że się śpieszymy. A jak nie wiecie, to właśnie się dowiadujecie. Wyrobiliśmy zbyt krótką wizę do Rosji, i w dodatku musieliśmy zostać tydzień dłużej w Ojczyźnie. Takie tam błędy raczkujących podróżników. Zatem pędzimy do Rosji, i obrywa się bałtyckim stolicom. Nie możemy im tym razem poświęcić tyle czasu, ile byśmy chcieli, i ile by zapewne wypadało. Dodatkowo Tallin to najmniejsza ze stolic – ledwie 400tys. dusz, w takich Chinach to mała wieś, nie? Ambitnie zakładamy, że uda nam się zobaczyć wszystko w przyspieszonym tempie, tj. w mniej niż 24godz., wliczając spanie i dojazd, czyli realnie w 10godzin. Do odważnych świat należy, trzeba będzie naginać szpagatami między talińskimi ulicami. A więc Tallin, czyli przenosiny w 14 wiek na 24 godziny. Lecimy.

Żagnamy Rygę i przez stepy, a właściwie stepy i lasy estońskie, pędzimy do Tallina porannym autobusem. Jedziemy i jedziemy, a miasta nie widać. 10 minut przed planowanym przyjazdem za oknem wciąż takie oto widoki.

004a001

Znaczy się las, działki leśne otoczone płotami i, gdzieniegdzie, zabudowania. Już się zacząłem obawiać, że może Tallin to tylko stan umysłu. Jednak jest! Tylko, że dworzec mają lekko na uboczu, co w przypadku tego kompaktowego miasta oznacza przechadzkę 30minutową do centrum starego miasta, przez bloki i centrum biurowe (o dziwo jest nawet kilka wieżowców!).

004a002

004a003

Starówka Tallina przetrzymała wszelkie wojny w bardzo dobrym stanie. Zakładam, że najeźdzcy albo nie zauważali tego małego miasteczka na mapie, albo ignorowali je celowo, albo Tallin zawsze w ekspresowym tempie wywieszał białą flagę. W każdym razie, dzięki jednej z powyższych wersji zachował się w super stanie, o czym przekonacie się oglądając fotografie w tym wpisie. Zachował się nie byle jaki, bo średniowieczny Tallin, mnóstwo budynków z tego okresu, znaczna cześć murów, z ponad 20 wieżami, co też miejscowi wykorzystują doskonale do zarabiania dutków, tj. euro, bo Estonia z bloku wschodniego jako pierwsza przyjęła ojro.

Inaczej niż w poprzednich wpisach, będziemy szli zgodnie z ruchem słońca, chronologicznie, a więc:

Godzina 13 przeszliśmy przez bramę, tzn te dwie wieże, bo samą drewnianą bramę to chyba jakiś pijany estoński troll roz**ał im i do dziś nie wstawili nowej. Wita nas Tallin – esencja średniowiecza – open for business.

004a005

004a007

Meldujemy się w hostelu, meldujemy się w pobliskiej ristorante. Trochę droższa opcja od naszych typowych wyborów, ale nazywa się Dominic, więc trzeba sprawdzić, czy w Dominiku dobrze karmią (dobrze!).

004x002

004x001

Godzina 15 – napapani, jesteśmy gotowi na zwiedzanie. Ruszamy do boju.

004a008

004a009

004a018

004a019

004a010

004a015

A teraz z cyklu nierozwiązywalnych zagadek – jak estończycy zmieścili całą filharmonię w takiej małej skrzynce?

004a012

004a017

Dziewczynki też zdaje się, że nie wiedzą. Dzwonią chyba do internetu sprawdzić. Estonia to  jeden z najbardziej zdidżitalizowanych krajów na globie. Taka E-Estonia, Internet dla każdego. Podobno.

Godz. 16 wchodzimy na dzwonnice zrobić dla was zdjęcia poglądowe z lotu ptaka. Pierwsze zdjęcie to widok na mały port (portek) i w oddali wieżę telewizyjną i niezidentyfikowany duży budynek. Swoją drogą strasznie żałuję, że na żadną z TV wież w tych krajach mi się nie udało wdrapać. Wierzę, że jeszcze kiedyś się uda. Kolejne dwa zdjęcia to Starówka + wzgórze zamkowe.

004a021

004a022

004a023

Godzina 16+ eksplorujemy starówkę i zmierzamy na wzgórze.

004a025

004a026

004a034

004a028

004a029

004w001

004w003

Godzina 17: po przypadkowej sesji zdjęciowej z czarującą, estońską modelką, której zimno wcale niestraszne, trafiamy na wzgórze i kolejny punkt z widokami.

004a032

004a033

004a031

Kurak jest fajny, nie? Wzgórze zamkowe też fajne. Fajna cerkiew. No i w jakim innym kraju mają różowy parlament?

004a036

004a037

Schodzimy na dół. Godzina 18 docieramy do rynku, i od punktu startowego dzieli nas jedna, krótka ulica. Innymi słowami: miasto obesznięte. Rozpoczynamy drugi obchód.

004a040

004a041

004a043

004a042

004a044

004a047

004a048

004a053

004a049

Proszę, jak szybko się wieści roznoszą. Trąbił Donek, że Polska to Zielona Wyspa i oto emigrantka czeka na otwarcie naszej ambasady, zapewne chce ubiegać się azyl w naszej oazie.

004a046

004a050

Reklama: Godzina 20, jest po dobranocce, większość aparatów już dawno śpi w futerałach. Sony nie śpi, Sony fotografuje. :Koniec reklamy.

004a054

004a055

004a056

004a058

004a059

004a057

004a060

Godzina 21: Znów jesteśmy na rynku z 13wiecznym ratuszem. Pijemy grzańca, zjadamy orzeszki. Sony by chciało i może jeszcze długo fotografować, ale czas goni, zwłaszcza, że czeka nas kolejna bardzo wczesna pobudka i dalsza podróż. Pożegnamy Unię Europejską i trafimy wreszcie na Ruś. Była stolica Imperium Rosyjskiego, Saint Petersburg czeka w kolejnym poście. Ja już się nie mogę doczekać!

004a035

4 komentarze

  1. Muszę powiedzieć, że Tallin jak dotąd oczarował mnie najbardziej, przynajmniej na Waszych zdjęciach wygląda niezwykle urokliwie 🙂
    Nieśmiało zauważę, że chodzi o stolice bałtyckie, bałkańskie jeszcze przed Wami 😉 To pewnie przez ten pośpiech.

    • Heh, faktycznie chodzi o bałtyckie. Już poprawione. Z tych trzech stolic dla mnie też Tallin prezentuje się najlepiej, ale to może dlatego, że do tej pory nie spotkałem nigdzie tak dobrze zachowanej starówki ze średniowiecza. 🙂

  2. Takie pytanko! Czym najlepiej do Tallina dotrzeć? Samolotem? Autokarem? Ja się tam wybieram na weekend majowy z małżonką i zastanawiamy się co będzie najlepszym wyborem, Jak na razie znaleźliśmy autokary Ecolines, które jeżdzą tam dość tanio i szybko. Co ważne komfortowe i mają wifi więc będę mógł swobodnie w drodze pracować.

    • Samolot = drożej, szybciej, wygodniej. Autobus przeciwnie. 🙂 Samolotu myśmy nie rozpatrywali, bo jechaliśmy przez wszystkie stolice bałtyckich krajów. Ecolines też rozpatrywałem, ale on chyba się ceni. Lepiej wybrać LuxExpress, który jest podobny do PolskiegoBusa ( oferuje trochę lepszy standard). My jechaliśmy PolskimBusem do Wilna,a potem po bałtyckich krajach już LuxExpressem, bo wtedy jeszcze Lux nie miał połączeń z polskimi miastami, ale wiem, że mieli inwestować w połączenia do naszego kraju.
      Miłego zwiedzania! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *