Sinaia Mgły, Chmury i Góry

Jesteśmy w Sinaia. Miasteczko z jedną poziomą ulicą, reszta wszystko w pionie. 767-860 metrów nad poziomem morza. 10tys. dusz. W szczycie sezonu może być tłoczno, bo wygląda na mocno turystyczne miejce, ale teraz jest naprawdę fajnie.

012a000

012a036

Jakoś samego miasteczka nie udało mi się zrobić super fotki. Jak to górskie osiedla – napakowane hotelami i wielkimi domami, gotowymi przyjąć każdą ilość turystów. Do Sinai, w dużej liczbie, przyjeżdzają tutaj zobaczyć trzy zabytki. Pierwszy, najsłabszy z tej trójki, to klasztor. Kilka wybranych fotek.

012a010

012a003

012a004

012a012

Drugi to pałac Peliszor (Castelul Pelişor) zbudowany w latach 1899-1903, dla następcy tronu, księcia Ferdynanda. Przełom 19 i 20 wieku, czyli nasz ulubiony styl Art Nouveau. Rodzynek dla fanów. Opłata za wejście do pałacu to 20RON, a za fotografowanie wnętrz chcą 32 albo 36RON. Trzy dyszki piechotą nie chodzą, a i poćwiczyć można fotografowanie z ukrycia.

012a015

012a016

012a017

012a018

Trzeci i ostatni obiekt, gdzie hordy turystów biegają, to pałac Pelesz (Castelul Peleș). Większy z pałaców, zbudowany przez króla Karola, dla samego króla, zatem wypasik pałacowy. Tutaj się porwaliśmy nie tylko na opłatę audiowizualną, ale nawet wejście z grupą z przewodnikiem.

012a021

012a020

012a022

012a023

012a028

012a026

012a035

012a032

Turyści po zaliczeniu tych 3 obiektów, pakują się do autobusów i wyjeżdzają w kolejne miejsca, najprędzej gdzieś do Transylwani. My zostajemy. Dla tego samego powodu, z którego król pobudował sobie te pałace w tej dolinie. Dla gór.

Oglądanie gór z doliny to jednak tylko połowa przyjemności. My tu przyjechaliśmy coś pochodzić, powdychać górskie powietrze, pomęczyć nogi na górskich szlakach.

012b002

Sinaia i cała dolinka z góry.

012b005

012b006

Są krokusy, jest fajnie. Są mgły i śniegi, jest niefajnie.

012b007

012b008

012b009

Nacieszyliśmy oczy widokiem krokusów, ale widoków na podniesienie się mgły nie widać. Skoro nie ma widoków, to nie będziemy walczyć z naturą. Widocznie tak musi być, schodzimy.

012b011

012b010

012b012

Przyjechaliśmy w góry przed sezonem. Właściwie między sezonami, bo narciarski dopiero co się skończył, a letni jeszcze nie zaczął. Powyżej 2tys. metrów śniegi i mgły niestety cały czas. My czekać nie będziemy. Znajdziemy sobie szlak wiodący trochę niższymi partiami gór.

012b014

012b016

Widok bezpańskich psów to w Rumuni codzienność. Ten się do nas przyczepił i łaził dobre 2 godziny.

012b015

012b017

012b018

012b021

012b022

Skoro szczeście nam nie sprzyja i nie możemy wejść na górę, postanowiliśmy wjechać. Gondola w Busteni, akurat się spsuła, znów pech. Na ratunek przyszli przedsiębiorczy Rumuni, którzy oferują wycieczki jeepem. Jedziemy!

012b024

012b025

012b026

012b027

012b029

012b031

Mając do wyboru wjazd kolejką za 70RON, na zamglony szczyt, gdzie można postać i popatrzeć na mgłę, a parugodzinną wyprawę objazdową jeepem za 100RON, z przystankami na fotki, to wybór jest dość oczywisty.

012b034

Poza ładnymi widokami gór (powyżej), można taki fajny klasztor pod skałą zobaczyć.

012b036

I różne strumyki.

012b038

012b040

A przed pejzażem zamglonych gór i tak się nie ucieknie.

012b043

012b041

Po jakimś czasie nie ma już co jechać dalej. Poddajemy się i wracamy. I tak było super.

012b044

Jakbyście się wybrali w tą część świata to można zjeść w knajpie Cocina Sofia (pizza Sofia mniam, mniam) – brak fotek. I jeszcze polecić możemy La Teleferic. Za wystrój i pstrąga.

012x007

012x005

Od Rumuni począwszy i dalej na południe wszyscy piją Cappy. Nasze soki nie zdobyły jeszcze uznania. Będąc w tym kraju oczywiście należy też zjeść Mamałygę. Najlepiej w schronisku w górach. 🙂

012x002

Bucegi i Sinaia dały nam przez kilka dni odpocząć od miast i intensywnego tempa. Że nie dały nam zdobyć żadnego szczytu, to bez znaczenia. Trzeba kochać góry mimo ich kaprysów pogodowych, nie? 😉

012b045

Baterie naładowane – jedziemy do Transylvani poszukać Drakulów.

2 komentarze

  1. Widzę, że blog trochę przyspieszył. 😉
    Z tą mgłą to zupełnie jak na Azorach: wjeżdżasz na punkt widokowy, na pierwszym planie widzisz tablicę informacyjną, a za nią – mleczna zupa choć oko wykol…

    • ano racja. Ania powiedziała, że ludzi dużo bardziej orientalne miejsca intersują, to przyspieszyłem z europejską częścią… 🙂 co do mgły to statystyka jest na naszą niekorzyść, np. w Sinaia jest 80dni/rok mglistych, a na górze Omu nieopodal 280dni/rok. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *