Transylvania w pigułkach

Każdy napotkany Rumun powie wam, że to w ich kraju żyje połowa populacji niedźwiedzi brunatnych z Europy, można się na nie natknąć wielce często, i to nawet w miastach. Ściema. Ślada nie ma po misiach. Chodziliśmy po górach, lasach i miastach – misiów nie ma. Tak więc, jeśli koniecznie chcecie te stworzenia zobaczyć to nieopodal Brasova jest sanktuarium misiów Zarnesti. Nawet Yogi tam trafił.

013a001

013a004

Wszystkie misie, i 1 wilk, są odratowane z cyrków i knajp, znaczy się z klatek. Utworzono dla nich to miejsce, i przywrócono im wolność. Cel szczytny, ale nikt niedźwiedzi o zdanie nie pytał. Czy się cieszą z tej nowo odzyskanej wolności to cieżko powiedzieć. Głównie kręcą się wzdłuż siatki, czekają na jedzenie, i zdają się być takie lekko przymulone, w przerwach między posiłkami. A może część z nich by wolała nadal w cyrku występować? Yogi na 100% by wolał do filmów Hanna-Barbera powrócić.

013a006

Jedziemy dalej. Jesteśmy wszak w Transylwani, nie przyjechaliśmy tu tylko dla niedźwiedzi. Jak Transylwania to i Drakula. Jak Drakula to i zamek Bran, gdzie podobno, ktoś słyszał, że, być może, ktoś widział, jak Vlad Palownik przejeżdzał i splunął, a jego koń zostawił nawet coś po sobie. Lep na turystów działa, choć Bran, tak naprawdę, nic wspólnego z Vladem nie ma, bo on sobie palował (głównie Turków) w Wallachi (Wołoszczyźnie), czyli za górami, na polach w okolicach Bukaresztu. Przymykając oko na te historie – zameczek sympatyczny.

013a016

013a012

013a011

Niedaleko pada zamek od zameczku. Kolejny ładny to Rostov, choć mniej promowany, i bardziej w ruinie, ale za to widoki ma lepsze.

013a019

013a022

Widok na miasto i pola. A potem na miasto i góry.

013a024

013a026

Zameczki, jak i miasteczka, pobudowali sobie Saksończycy. Podobno siedem grodów założyli, to i u nas nazywało się tą krainę Siedmiogród. Króla nawet mieliśmy importowanego od nich. Powszechniej znana jest ta kraina jako Transylwania. Wracając do miasteczek: najbardziej turystyczne i stanowiące bazę wypadową do tych opisanych powyżej miejsc, to Brasov.

013a027

Brasov ma piękny napis ‘Brasov’ na wzgórzu. A’la Hollywood, tylko na mniejszą skalę. Kiedyś mieli napis ‘Stalin’, ale, zdaje się, wyszedł z mody.

013b020

Na wzgórze z napisem można wleź, albo wjechać kolejką. My postanowliśmy się tam wczłapać. W 30stopniowym upale. Odradzamy.

013c003

013c004

Zameczki są sympatyczne, to i miasteczka też takie muszą być. Saksończycy ładnie się tu pobudowali. Solidnie, z ‘niemiecką fantazją’. Oczywiście dzisiaj już ich tu nie ma, krainą zamieszkują Rumuni. Rumuńska fantazja bije na głowę saksońską. Bez dwóch zdań.

Zatem slajdy z Brasov.

013b003

013b035

013b029

013b026

013b040

013b022

Zanim nieszczęśliwa Panna Młoda nas wystrzela po pyskach, uciekamy do kolejnego miasteczka.

Sigishoara – najmniejsze z trzech odwiedzonych przez nas miasteczek. Ze starówką na liście Unesco.

014c002

Najbardziej charakterystyczną budowlą są poniższe zabudowane drewniane schody. Na wzgórzu jest kościół, więc schody zbudowano dla 12wiecznego Rydzyka.

014c004

Ale nie tylko o te schody się rozchodzi. Sigishoara jest kompaktowym przykładem saksońskiego miasteczka. Warto te 3h poświęcić, żeby obejść starówkę te 8 razy.

014c001

014c007

014c009

014c008

014c006

Nie myślcie o nas źle – zaglądamy też na cmentarze. Tylko za dnia, żadne tam czarne msze nam po głowie nie chodzą.

014c005

Moje ulubione foto z tego miasteczka. Prawda, że ładne?

014c003

Z Brasov, można ruszyć z samego rana do Sigishoary. Zwiedzanie na 3godziny, a potem można złapać pociąg do Sibiu. Potem okazuje się, że pociąg jedzie 30km/h i zatrzymuje się w polach. Nie narzekajcie na PKP, tako wam rzeczę.

W końcu docieramy do Sibiu. Na dzwonnicę kościoła.

014b005

014b006

014b007

Gotycki kościół protestancki to miła dla oka odmiana, po prawosławnych świątyniach.

014b013

014b012

014b081

I jeszcze parę zdjęć na dowód, że i w protestantyzmie można z jajem do wiary podchodzić.

014b008

014b009

014b011

W saksońskich miasteczkach chodzi jednak głównie o uliczki i domki. Ruszamy zatem pokręcić się po kolejnej starówce.

014b014

014b015

014b020

014b021

014b018

014b017

Kochamy burze, nie będę ukrywał. Burze odwdzięczają się za naszą miłość takimi oto widokami.

014b024

014b026

Nasz tour po Transylwaniu dobiega końca. Jedziemy dalej na południe – do Wołoszczyzny, do Bukaresztu.

Jeszcze tylko dwie fotki, ze specjalną dedykacją dla Kasi, która pisała, że bohaterowie wycieczki za rzadko się pojawiają na blogu.

014u001

014b001

Do zobaczenia w kolejnej stolicy!

11 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *