Izmir europejski brzeg

Izmir. Zacznę od tego, że zdażyło nam się dotrzeć do ruin tutejszej twierdzy na wzgórzu, a tam Ataturk większy od domów!

023a022

Sama twierdza nuda, ale widoki zacne. No i to popiersie Ataturka! Wcale się tej miłości Turków do Ataturka nie dziwię, bo tyle co on zrobił, żeby zbliżyć ich do Zachodniego Świata, to hohoho…

Zdarzyło nam się też popłynąć promem – zobaczyć Izmir z morza.

023a028

023a029

023a031

Zdarzyło się i wypić kawę w restauracji prowadzonej przez Włocha, i obejrzeć film w kinie (z ciekawostek: mają filmy z napisami, mają reklamy w połowie filmu i mają ‘siedzenia miłości’, czyli 1 duży 2 osobowy fotel).

023a024

023a026

023a025

Zdarzyło nam się też, właściwie większość czasu, spędzić na nadbrzeżu. Stwierdzam, że Nadbrzeże to esencja Izmiru! Bez nadbrzeża, deptaka, ławeczek nie byłoby tego miasta. W mej pamięci taki pozostanie.  Na nadbrzeżu każdego dnia pełno ludzi pijących piwo i wcinających słonecznika, wielce zrelaksowana atmosfera unosi się nad miastem, a równie dobrze moglibyśmy być w Grecji, czy Włoszech. Można by się pokusić o stwierdzenie, że Izmir jest bardziej europejski od niejednego miasta Europy. Przynajmniej w kwestii wypoczywania po trudach dnia nad brzegiem morza. O czym się zaraz przekonacie. Chyba.

023a001

023a032

023a034

023a004

023a006

023a008

023a009

023a011

023a010

023a013

023a014

023a016

023a017

023a018

023a019

To koniec krótkiego wpisu z Izmiru. Ruszamy dalej – przed nami ruiny Efezu i wapienne tarasy Pamukale.

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *