Kars Ani Mrumru

Opóźnienia. Nikt ich nie lubi. Zwłaszcza na ukochanym blogu podróżniczym! No i wtedy, gdy masz przed sobą perspektywę 18 godzin w pociągu. Wyjeżdzamy z centralnej Turcji, z Kapadoki. W mieście Kayseri pakujemy się do pociągu (bardzo przyzwoitego!), i jedziemy do Kars. Jedna z niewielu rzeczy, które pociesza nas podczas długich godzin tej przejażdzki to widoki za oknem. Siedliska ludzkie są coraz rzadsze, widoki coraz bardziej marsjańskie.

028a004

028a002

028a001

19h jednak daje mocno w dupę. Całe szczęście docieramy. Oto Kars. 1200m npm, położona na stepach regionalne centrum, dla krów, owiec i pszczół. No i dla tych, co to wszystko hodują.

028a003

028b003

W przeciwieństwie do zachodniej Turcji, gdzie pełno białych twarzy, tutaj liczba turystów spada w okolice zera. Poza cytadelą w samym mieście absolutnie nic nie ma ciekawego. Ludzie są jednak bardzo mili i pomocni. Tak naprawdę, jeśli ktoś tu przyjeżdza to dla jednej tylko atrakcji – ruin starożytnej stolicy Armenii, o nazwie: Ani.

Po licznych trzęsieniach ziemi i innych burzliwych wydarzenia z Ani niewiele zostało. Raptem kilka głównych świątyń, reszta to trawiaste pola, po których hula wiatr. Turcy zresztą, niezbyt dbają o dziedzictwo kulturowe Ormian. Niewiele się tutaj dzieje, żadna tablica informacyjna nie wspomina słowem o Armenii, a żeby jeszcze ich zezłościć (przebiega niedaleko granica), tuż za murem powiewa gigantyczna turecka flaga. Tak duża, żeby ormiańscy i rosyjscy żołnierze z garnizonu tuż za granicą, nie zapomnieli, w czyim władaniu jest ta ziemia. Nie będę silił się na opisy – zobaczcie jak wygląda Ani AD2015.

028a024

028a005

028a006

028a007

028a008

028a012

028b008

028a011

028a010

028a013

028b006

028a014

028a015

028a016

028a017

028b005

028a018

028b007

028a021

028a022

028a023

028b009

Ot, kapryśna fortuna. 2000lat temu wielkie miasto, potężne królestwo na jedwabnym szlaku. Dzisiaj tylko kilka zapomnianych ruinek.

028b010

Wpis z Kars to nasz ostatni z Turcji. Mam nadzieję, że się podobało? I Ani, i Turcja cała. Dla nas przepiękny kraj. Perwszy orientalny, muzłumański, choć zarazem bardzo przesiąknięty kulturą ‘Zachodu’. Bardzo dobrzy, pomocni ludzie, świetna infrastruktura dla turystów. Wspaniały Istanbuł, Rajski Kabak, i fenomenalne krajobrazy Kapadoki, czy Pamukkale, a to wszystko podane ze szczyptą grekcich ruin. Szkoda wyjeżdzać, ale przygoda wzywa! Kierujemy się w stronę Gruzji. Kilkugodzinna, ostatnia po Turcji, przejażdżka z 1200mnpm przez 3000, do poziomu morza, do nadmorskiego, przygranicznego miasteczka Hopa, kolejna kontrola paszportowa i będziemy znów w post sowieckiej republice. Gruzjo! Nadjeżdzamy!

2 komentarze

  1. Fakt, ze widoki trochę marsjańskie ale i piękne.Trochę żal tych ,dawniej olbrzymich budowli a teraz patrzy człowiek na ruiny.Niestety tak to bywa w historii…Proponuję robić zdjęcia z jeszcze większej odległości (mówię o tych ,na których Wy jesteście) ! Dodam jeszcze, że Wasze plecy poznałabym już po ciemku !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *