Tbilisi Esencja Gruzińskości

W Tbilisi, tuż przy punkcie informacji turystycznej, na parkingu, stoi bus, który o 9 odjeżdza do monastyru Dawit Garedża. Busik szybko się zapełnia, oczywiście głównie Polakami, i ruszamy. Plus: tanio, minus: dojeżdza się w godzinach południowych, w palącym słońcu. A tutaj Słońce naprawdę pali.

032a028

032a027

032a029

Wydrążone w skale cele mnichów są ładne, ale po wizycie w Kapadokii drążący muszą sie postarać, żeby nam zaimponować. Całe obejście monastyru to raptem pół godziny, więc organizatorzy proponują w ulotce przechadzkę po okolicznym wzgórzach, co w gruncie rzeczy jest fajniejszą cześcią wyjazdu. Zwłaszcza, że jest się na granicy gruzińsko-azerbejdżańskiej.

Gruzja to magiczne miejsce, gdzie ludzie się spotykają i łączą siły. Tym razem w naszej drużynie dziewczyna, pozytywnie zakręcona Polka, mieszkanka Berlina: Aleksandra.

032a035

032a036

032a040

032a042

032a043

032a045

Oprócz fantastycznych widoków, można podziwiać tutejsza florę i faunę.

032a030

032a034

032a039

032a038

032a046

032b008

W drodze powrotnej bus zatrzymuje się w Oasis, polskiej knajpie, na kompletnym pustkowiu. Dziwne miejsce, utrzymuje się chyba tylko z tych wycieczek.

032a048

032b010

Przystawka numer 1 za nami.  Czas na drugą, a zarazem zaproszenie do stolicy gruzińskiego kraju. Artystyczna strona miasta. Zaprasza Pan Gruzin Wąsaty z Sarną.

032a001

032a010

032b020

032b018

032a052

032b021

Tbilisi. Esencja Gruzji i poniekąd Kaukazu. Tu jak w soczewce skupiają i uwypuklają się problemy regionu. Z jednej strony silne parcie w nowoczesność, i dążenie do bycia krajem ‘Zachodu’, a z drugiej wciąż bardzo silne wpływy Matki Rosji na post sowieckie republiki. Opener Festiwal z zachodnią muzyką, i rosyjska ‘nuta’ w marszrutkach. Hollywodzkie filmy z rosyjskim dubbingiem w kinach. Współczesne gruzińskie cuda architektury, tuż obok rozpadających się starych kamienic. Bieda przeplatana z bogactwem. Możnaby tu nie jedną telenowelę nakręcić. Takie to ciekawe miejsce. Warto odwiedzić.

032a002

032a003

032a007

032a014

032a053

032b003

032b004

032b005

032a067

032a068

032b016

032a061

032a063

032a012

032a013

I jeszcze stolica wieczorem.

032a016

032a017

032a056

032a057

032a058

032a059

032b019

032a019

M jak Miłość, G jak Gruzja.

032a021

032a022

Jest w Tbilisi polska ambasada, jest polska knajpa, jest też polska lodziarnia. Knajpy i ambasady nie odwiedziliśmy, zajrzeliśmy do lodziarni i tak tragicznych lodów dawno już nie jadłem. Stanowczo odradzamy. Dużo lepiej zrobić ok 100 kroków tą samą uliczką i trafi się na lodziarnię z niedźwiadkiem w logo. I tam są pyszne lody.

032b006

Odwiedziliśmy dwie inne ambasady: Azerbejdżanu i Iranu, miło się uśmiechając, wypełniając wnioski o wizy. Dostaliśmy obie. Wbrew pozorom prościej było zdobyć tą drugą, choć wiąże się z większymi kosztami.

032b001

Przyszło nam spędzić trochę czasu w Tbilisi. Sporo w hostelu (Gallery Hostel – polecamy), przeczekując 40stopniowe upały, które panowały podczas naszego pobytu. Oczywiście w oczekiwaniu na wizy.

I jeszcze fotki z bohaterami.

032b017

032a070

Pędzimy dalej. Tym razem w Kazbegi, znów połazić po górach, popodziwiać Kaukaz, i podopingować tych, co wchodzą na szczyt Kazbeku.

4 komentarze

  1. Podróżować z Wami to czysta przyjemność.Zdjęcia są rewelacyjne a komentarze Mamy Stasi ( mojej szkolnej koleżanki) zawsze mnie rozbawią.Czekam na następne posty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *