Isfahan Pożegnanie z Persją

Isfahan. O ile Kaszan i Jazd są pustynnymi sercami Iranu, o tyle Isfahan musi być sercem całej Persji. Wszystkie odwiedzone przez nas miejsca miały w sobie perski urok i egzotykę bliskiego wschodu. Wszystkie bez wątpienia były piękne, ale Isfahan… Isfahan przebił je wszystkie. Miasto kompletne. Są wszystkie elementy układanki na miejscu: są bazary, meczety, ogrody, parki, i mieszkańcy ze swoim codzinnym życiem do obserwowania. A dodatkowo ma przyjemną, leniwą atmosferę. I ten Plac. Plac Królewski.

043a025

Jeśli przez któreś miejsce w Iranie przewijają się absolutnie wszyscy turyści, zarówno zagraniczni, jak i miejscowi, to jest to Plac Królewski w Isfahan. Pominąć to miejsce zwiedzając tą część świata to byłby grzech wielki. Słowo daję: na Placu można spędzać całe dnie (o ile wytrzyma się popołudniowy gorąc). Miejsce idealne na zabijanie czasu, na leniwe wieczory. Brakuje tylko kawiarenek i knajpek, do pełni szczęścia. Trzeba więc, jak miejscowi, zabrać własny koc, jadło i piknikować. I cieszyć się tym miejscem. Cieszyć się życiem. Koniec Reklamy.

043a009

043a011

043a012

043a013

043a014

043a015

043a026

043a029

043a031

043a032

043a033

043a034

043a035

043a016

043a018

Plac otoczony jest arkadami pełnymi sklepików. Nie jest to jednak klasyczny, spotykany w innych miastach, irański bazar. Tutaj już wszystko nastawione jest na turystów. Od perskich dywanów, poprzez ceramikę, aż do przypraw. Wszelakiej maści pamiątki i suweniry. Oczopląs.

043a019

043a020

043a021

043a052

043a053

043a023

043b004

043b005

Isfahan, jak każde szanująca się perska osada, ma również swój regionalny przysmak. Słodyczne zwane ‘Gaz’. Nie przypomina niczego z Europy. Lekko gumowata konsystencja, pełne pistacji, słodkie, ale nie do przesady. Bardzo smaczne.

043a022

Oprócz sklepów, na Placu, wkomponawane w jego kolejne ściany są dwa meczety i Pałac. Oczywiście Pałac Królewski. I jeden z meczetów też się zwie Królewski. Meczet, w którym XVIIwieczni rzemieślnicy pracujący przy mozaikach odlecieli kompletnie. Nie wiem co brali, ale też chcę.

043a068

043a070

043a071

043a072

043b007

Pałac nas już tak nie zachwycił, bo rusztowań pełno na nim porozstawiali, a drugi meczet był zamknięty. Zmusiło nas to do opuszczenia Placu i poszukania innych ciekawych miejsc w Isfahan. Na szczęście, jest tu co zwiedzać. Kolejny obiekt – Pałac 40 kolumn. W rzeczywistości kolumn jest tylko 20 (podobno – nie liczyłem, ale na oko tak będzie). Pozostałe 20 odbija się w ogrodowym basenie. O ile nie działają współczesne fontanny.

043a037

043a038

043a039

043a040

043a041

043a043

043a044

043a045

043a046

043a047

Nie mogliśmy pominąć gigantycznego Meczetu Piątkowego. Po Placu Królewskim to miejsce numer dwa na liście turystycznej. Meczet jest gigantyczny. Musi być największy, albo jednym z największych w kraju. Ogrom, i niebieskie kafelki robią wrażenie. Fantastyczny obiekt. Trafiliśmy, stety, niestety, zaraz po modłach. W czasie modłów pewnie byłoby super, ale widok sprzątania i zwijania dywanów też niczego sobie.

043a055

043a057

043a058

043b006

043a059

043a060

Tuż obok Meczetu jest duży bazar i kolejny plac. Nie mogło zabraknąć wąskich przejść pod kopułkami. Cieszą fotograficzne oko.

043a061

043a062

043a063

Lody cieszą każdego.

043a002

043a003

Sok marchwiowy z lodem waniliowym? Czemu nie? A to zielone nie pamiętam co to było.

043a051

Isfahan to także piękne, zabytkowe mosty nad rzeką. Tylko czasem rzeki brak.

043a005

043b001

043a077

043a078

Pod mostem, tam gdzie kiedyś pływa woda, Irańczycy zbierają się i śpiewają stare perskie pieśni. Chęć życia i zabawy pokona każdą religijną doktrynę.

043a079

Irańczycy + Park = Piknik. Najprostsza recepta na udane popołudnie.

043a006

043a007

043a008

I inne fotki, co nie wiem, gdzie wrzucić, ale lubię je, może i wam się spodobają.

043a036

043a065

043a066

043a067

043a050

Nie mogło zabraknąć perskiej gościnności. Spotkaliśmy dwie przesympatyczny dziewczyny Mahbube i Fatimę, które zaprosiły nas do swojego domu, ugościły, nakarmiły pysznym domowym jedzieniem (tu już podziękowania dla mamy dziewczyn), zabrały na wycieczkę, a na koniec Mahbube zgodziła się odsprzedać nam jeden z jej rysunków.

043a073

043a074

043a075

043b009

043a083

043a084

043a085

I jeszcze jedliśmy lody szafranowe. Merci Persowie.

Lodami kończymy przygodę z Persją. Jeśli nie zdążyliście się zorientować po ostatnich wpisach, to nam się mega podobało. Obiecaliśmy sobie, że kiedyś wrócimy, tylko koniecznie na wiosnę. Nie będę się silił na podsumowanie. W razie wątpliowści czy warto do Iranu jechać, wciśnij klawisz ‘PgUp’, i obejrzyj fotki ponownie.

Bye bye Persja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *