Mawlynnong Human Planet

Opuściliśmy Varanasi nocnym pociągiem. Uderzamy od razu w ‘kimono’. Gdy budzimy się rano jesteśmy już w innej części świata. Wciąż w Indiach, ale w rejonie zwanym Siedem Sióstr. Mijamy stację NJP, skąd w pierwotnym planie mieliśmy dojechać do Darjeeling. Jedziemy dalej na wschód. Plany można zmieniać, nie? Za oknem zielono, ryżowo, zupełnie inaczej. Pociąg pędzi dalej. Przed nami kolejne godziny rytmicznego ‘tu-tu-tu-tu….’.

049a001

049a006

049a005

049a003

049a002

049a007

049a008

049a009

049a010

049a049

049a050

049a011

Jakieś 24godziny później, kolejnego wieczoru dojeżdżamy do Guwhati, największego miasta regionu. Nic tu nie ma dla nas interesującego. Nocujemy jedynie, a następnego ranka pakujemy się w SUMO. Produkowany przez koncern Tata, SUV jest podstawowym środkiem transportu w tych okolicach. Auto jest zaprojektowane na 5 osób. Tutaj uznawane jest za auto 11 osobowe. Jeśli nie chcemy jechać jak sardynki w puszce, to zawsze można wykupić więcej miejsc dla siebie, albo nawet wynająć całe Sumo dla siebie (opcja dla zamożnych).

049a013

3 osoby z przodu, 4 z tyłu, 4 w przestrzeni bagażowej. Czasem jeszcze ktoś wskoczy na dach, albo jedzie stojąc na drabince z tyłu.

049a014

049a015

049a016

049a017

049a018

Docieramy do Shillong, znów przesiadka. Całe ta jazda, przesiadki, by dotrzeć na poważne ‘zadupie’ w dżungli – niewielkiej wioski Mawlynnong (wym. albo zwane też: Mawlylong). Wioska,  chyba samozwańczo, przypisała sobie miano ‘najczystszej wioski w Indiach’. Faktycznie jest czysto. Stoją bambusowe śmietniki. Miejscowi robią codziennie patrol i zbierają ew. pojawiające się śmieci. Trochę to śmieszne. Coś co dla człowieka z Europy jest oczywiste, tutaj jest taką niecodziennością, że stało się atrakcją turystyczną dla hindusów.

049b001

049a039

Wioska jest bardzo mała. 20 domków na krzyż, 5 domków oferuje nocleg. Wioską rządzi Kółko Gospodyń Wiejskich, i ceny wszędzie są takie same. Wysokie jak na to jakie to zadupie, wysokie jak na Indie. Wybieramy pokój w Ha La Rympei. Nasza bambusowa miejscówka.

049a040

049a030

049a042

Do Mawlylong przyjeżdzają hinduscy turyści. Co ciekawe czują się tutaj tak samo obco jak my. Ludność miejscowa, ma własną kulturę, własny język, w tym rejonie są głównie chrześcijanami, nie ma przeludnienia, w niczym nie przypominają ludzi z ‘głównych’ Indii. Z tego co się zorientowałem Siedem Sióstr, były niezależnymi królestwami, wchłoniętymi niestety przez Indie. Walczą o niepodległość. Khasi, się zwą miejscowi, a rejon Maghalaya. Bardziej Azjaci, niż Hindusi. Mali, skośnoocy. Popatrzcie sami.

049a029

049a031

049a032

049a041

049a046

049a048

049a033

049a019

049a020

Wioska jest bardzo blisko granicy z Bangladeszem, który można oglądać z kilku punktów. Błyszczące wodne poletka ryżowe. Taki jest Bangladesz. Tam ryż, tutaj dżungla. Wilgotno, ciepło. Zielono, pełno życia.

049a037

049a043

049a036

049b004

049a035

049a021

Dżungla i śmieszni mali ludzie to dodatki, do naszego głównego dania. Przyjechaliśmy do Mawlylong, zainspirowani naszą ulubioną serią z BBC – Human Planet (oczywiście polecamy, jak ktoś nie widział). W jednym z epizodów przedstawione były mosty zbudowane przez miejscowych w dżungli. Zbudowane to złe słowo, w przypadku tych mostów. Miejscowi wykorzystują korzenie drzew figowych, plącząc je przez lata tak, że z czasem tworzą one żyjący drzewny most. Największe są Cherrapundżi. My wybraliśmy Mawlylong, bo tutejszy most jest najładniejszy. Najbardziej ‘klimatyczny’, niczym żywcem wyjęty z fiilmu fantasy, takiego Władcy Pieścieni.

049a034

049a022

049a023

049a025

049a026

049a027

049a028

Dla naszych fanów jeszcze zdjęcia mostu i nas.

049b003

049a024

Koniec raportu z Mawlylong. Straszne ‘zadupie’. Długo trzeba jechać, żeby tu dotrzeć, ale możliwość zobaczenia na własne oczy żyjącego mostu, który wcześniej widzieliśmy tylko na ekranie telewizora, to, dla nas, bardzo fajne przeżycie. Kolejne przesiadki, wracamy do stacji NJP, gdzie niestety pociąg już nie jeździ do naszego kolejnego przystanku. Ratunkiem będzie znów SUMO, dowiezie nas do Darjeeling.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *