Jodhpur Klejnot Rajastanu

Kolejny przystanek w Radżastanie – Jodhpur (Dżodpur). Ulica, gdzie zlokalizowana jest nasza pierwsza miejscówka, ma niezbyt zaczęcające otoczenie.

056a003

056a004

Do śmieci i krów już przywykliśmy. Na tym blogu macie prawdę – czarno na białym. Tu Mariusz Mix Kolanko – mówimy jak jest. Krowy na ulicach to fascynujący widok pierwszego dnia pobytu w Indiach. Potem je człowiek już ignoruje, a czasem się wkurza, gdy rozleją swoje cielska na drodze. No i na 95% krowy, świnie i szczury masowo kręcą się koło śmieci i wyjadają, co tam tylko zostało do wyjedzenia. Mało przyjemny widok. Tak więc, wracając do naszego pobytu w Jodhpur’ze, otoczenie kiepskie, po nocy psy szczekają i osioł wyje regularnie co pół godziny. Najgorsze jest jednak to, że internety nie działają. Dla współczesnego podróżnika brak połączenia z Siecią dyskwalifikuje hotel, więc szybko (po 1 nocy) się ewakuujemy z tego miejsca. Przenosimy się w bardziej turystyczną dzielnicę, do hotelu Geeta Mahal. Wspominam o tym miejscu, bo w całych Indiach to najlepsza miejscówka jaką mieliśmy. Fajny, historyczny pokoik, przyzwoity internet, restauracja na dachu i bracia, którzy prowadzą hotel są super kumaci i przyjaźni. Coś niespotykanego.

056m001

056m003

056m002

Być może właśnie przez fajne miejsce noclegowe,  nasze postrzeganie Jodhpuru nie jest obiektywne. Trudno – nie boimy się powiedzieć, że z miast Radżastanu to jedyne nam się naprawedę podobało. Oczywiście przymykając oko na przeludnienie, biedę i śmieci. To jest wszędzie, więc, podobnie jak krowy na ulicach, przestaje się to dostrzegać. Pokażemy wam resztę Jodhpuru. Tuż nieopodal naszego hotelu trafiliśmy na zbiornik na wodę. Dziś chyba już nie używany i zapomniany, a szkoda, bo prezentuje się naprawdę ładnie.

056b005

056b006

Wyszliśmy też na miasto. Dotarliśmy do mauzoleum jednego z maharadżow. Ładne miejsce, choć tylko 1 foto wyszło przyzwoite.

056f022

Z grobowca można piechotą udać się do fortu – największej atrakcji miasta. I przyznać trzeba, że z fortów Radżastanu, ten zdecydowanie wybija się ponad resztę i robi naprawdę duże wrażenie. Wkomponowany w skalne wzgórze, imponuje rozmiarem i potężnymi, wyrastającymi wprost ze skały, murami.

056f020

Idziemy pozwiedzać.

056f001

056f005

056f006

056f007

056f008

056f009

056f010

Wiewióry są wszędzie w Indiach. Mają ADHD, skaczą szybko i ciężko je sfotografować, zwłaszcza, że żaden ze mnie fotograf przyrody. Tutaj ktoś im sypnął ziarenka, siedzą i jedzą, i udało się je złapać w kadrze.

<img class="aligncenter size-full wp-image-29978" src="http://compartment4041.com/wp-content/uploads/2016/01/056f011.jpg" alt="056f011" width="1200" height="800" srcset="http://compartment4041.com/wp-content/uploads/2016/01/056f011.jpg 1200w, http://compartment4041.com/wp-content/uploads/2016/01/056f011-600×400.jpg 600w, http://compartment4041 tamiflu cost.com/wp-content/uploads/2016/01/056f011-900×600.jpg 900w, http://compartment4041.com/wp-content/uploads/2016/01/056f011-768×512.jpg 768w” sizes=”(max-width: 1200px) 100vw, 1200px” />

056f012

056f013

056f014

056f015

056f017

056f018

056f019

056f016

Sadar Market – czyli duży plac targowy, z wieżą zegarową pośrodku, to idealne miejsce na podpatrywanie codziennego życia ludzi.

056p001

056p002

056p003

056p004

056p005

056p006

056p007

056p009

056p010

056p011

056p012

056p013

056p014

056p015

056p017

056p018

056p019

056p020

056p016

056a005

056a007

Najfajniejsze w Jodhpur’ze jest to, że ma historyczną dzielnicę, gdzie człowiek może pokręcić się z aparatem, bez ciągłych zaczepek, bez natłoku ludzi. Wciąż mieszkają tu tubylcy, ale jest też dużo białych, stąd też ludzie przyzwyczajeni są do naszego widoku. Dzielnica historyczna, nie ma chyba konkretnych granic, ale łatwo się zorientować, gdzie się jest, bo dużo budynków pomalowanych jest na tradycyjny niebieski kolor. Skądinąd, miasto tym się szczyci i nazywane jest Błękitnym Miastem.

056s002

056s001

056s003

056s004

056s005

056s006

056s007

056s008

056s009

056s010

056s011

056s012

056s013

056s014

056b002

056b003

056s015

056s016

Na koniec bonusy: słoń w centrum miasta.

056b004

Thali – jakbyście nie wiedzieli na którą konkretnie potrawę się zdecydować. Thali to zbieranina wszystkiego – kilka miseczek z różnymi curry.

056a001

Bonus nr 3: zdjęcia naszych bohaterów.

056a008

056b001

Z Jodhpur kolejnym pociągiem udajemy się w stronę pustyni – do Jaisalmer. Będzie kolejny fort, piasek, wielbłądy, i zatrucie pokarmowe. Będzie bombowo.

7 komentarze

    • się je kocha na zdjęciach. Jak się jest na miejscu to kroczysz po cienkiej lini między miłością i nienawiścia. ^_^

  1. Bajzel widoczny na zdjęciach – nikt by tego lepiej nie ujął ale daje wyobrażenie o Indiach osobom ,które nigdy tam nie były.Myślę, że Europejczykowi nie byłoby łatwo tam mieszkać ale….Cudowne zdjęcia !

    • nawet hindusom nie jest łatwo tam mieszkać i ci co np. wyjażdzają do UK to już nie wracają. Nie jest to przypadek, myślę sobie. ^_^

  2. Dwie myśli mi się po głowie kołaczą, kiedy oglądam Wasze zdjęcia z Indii. Po pierwsze, niefrasobliwe podejście Hindusów do zabytków jest zdumiewające dla kogoś, kto wyrósł w kulturze zachowywania pamięci o przeszłości i katalogowania przedmiotów z przeszłości. Wyobrażam sobie, jak musiało Was to wkurzać na żywo, skoro mnie wkurza, gdy patrzę na foty, że coś, co było potężne i olśniewające, niszczeje, pochłaniane przez piasek. Po drugie, nie wiem, czy wytrzymałabym w chaosie tych ulic, dostaję oczopląsu po jednym zdjęciu 😛

    • Wkurza w całej Azji, nie tylko w Indiach. Właściwie ostały się tylko świątynie, bo ludzie boją się gniewać bogów, i takie właśnie duże budowle, jak forty, bo nie mają mocy i potrzeby je rozbierać. Innych zabytków praktycznie nie uświadczysz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *