Perth Australia Plażowo-Kuokowy Start

Jesteśmy w Perth. Stolicy Zachodniej Australii. Nie mamy jednak czasu, by nacieszyć się pobytem w mieście, by zanurzyć się na nowo w ‘zdobyczach’ zachodniej cywilizacji, bo płyniemy na wyspę Rotnest, an którą dostać się można tylko promem. Tak się składa, że we wtorek, czyli pierwszy dzień naszego stąpania po australijskiej ziemi, są promocyjne ceny. Płyniemy.

060b001

30minut na promie jest do przeżycia, przy spokojnym morzu. Wyspa jest niezamieszkała (jest tylko infrastruktura turytyczna), oficjalnie rezerwat przyrody, ale zarazem bardzo popularne turystycznie miejsce. Dobra pogoda, ładne plaże, czysta, błękitna woda. Wszystko to jest i na australijskim brzegu, czyli w Perth, ale… na wyspie są też Kuoki. Sypamtyczne zwierzątka z rodziny torbaczy, o których pierwsi Europejczycy, to jest Holendrzy, myśleli, że to przerośnięte szczury. Jak mogli tak myśleć, głuptasy?

060b009

060b003

060b002

060a022

Kuoki głupie nie są i pełno ich kręci się w pobliżu knajpek, gdzie za trochę jedzenia, pozwalają sobie zrobić zdjęcie. Biznes to biznes.

Na wyspie nie ma ruchu samochodowego (poza nielicznymi autobusami), a 95% ludzi porusza się na rowerach jeżdząc od plaży do plaży. Tak i my czynimy. Pakujemy swoje cztery litery na siodełka i w drogę.

060b007

060b006

060a009

Są i plaże.

060a001

060a004

Można też robić snorkling, którego próbujemy.

060a005

060a006

060a007

Plaże, i skały, i błękitu odcienie przeróżne w morzu.

060a010

060a016

060a015

060a014

060a013

060a012

060a011

A jak się komuś znudzi plażowanie to jedzie dalej i spotyka różne stworzonka. Najwięcej, o czym w folderach reklamowych nie piszą, spotykamy wstrętnych much. Wystarczy zatrzymać się na 10sekund i już ma się pewność, że człowieka obsiądą. Tragedia. Prócz much, oczywiście kuoki, ale zdarza się też jaszczur i raz spotkaliśmy węża, co podobno jadowity jest wielce. Nie sprawdzaliśmy.

060a003

060a017

060a019

060a018

060a021

060a020

Dnia starcza, by objechać całą wyspę, poplażować, i jeszcze złapać ostatni prom powrotny do miasta. Kuoki nam machają na do widzenia, chyba lekko zawiedzione, że nie dostały nic do jedzenia.

060b008

Była jednak tabliczka, by nie karmić, a my grzeczni przecież jesteśmy. Na ‘dzień dobry’ zaliczyliśmy plażowanie, snorklowanie, rowerowanie i spotkanie z torbaczami-kuokami. Choć to jeszcze nie kangur, ani koala, to zawsze coś. Całkiem przyzwoity start naszego pobytu w Australii. W kolejnym odcinku wracamy do miasta. Zobaczymy, czy Perth to jedno z tych miejsc, w których można by żyć spokojnie.

8 komentarze

  1. Miejsce cudowne .Dominik ,ja na Twoim miejscu, nie byłabym taka otwarta na te kuoki – mógł Cię ugryźć . No chyba , ze tak lubisz !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *