Brisbane Koala, Kangur i inne przyrody

Docieramy do Brisbane. Samolotem, bo, jak wiecie, znów nam z relokacją kampera nie wyszło. W Brisbane opiekują się nami Grażyna i Roman. Zapewniają dach nad głową, wyrko, ciepłą strawę i jeszcze nas wożą tu i ówdzie, pokazując miasto i okolice. Żyć, nie umierać! Czas nam płynie szybko i przyjemnie na tych wycieczkach, z których zebrało się trochę przyrodniczych slajdów. Tak więc mamy wpis dla miłośników zwierzątek i roślinek. Nasze spotkanie z przyrodą zaczniemy od dwóch sztucznych bocianów i jednej papugi, w knajpie Polish Place, pod Brisbane. Knajpa przyzwoita, z polską kuchnią, założona przez polskich emigrantów. Niestety ceny zdecydowanie za wysokie na nasze kieszenie.

062a001

062a003

062a002

Sztuczne bociany i jedna papuga to nie najlepszy start do wpisu przyrodniczego. Nie lękajcie się – będzie lepiej. Przed wami Australia jakiej nie pokazują w mediach. Idziemy do buszu prawdziwego. Dziwne wielkie drzewa, drzewa pochłaniane przez inne drzewa, paprocie wielkie, palmy, wszystko to w jednym miejscu. Plus dzikie kangury, zbyt szybkie dla mnie by złapać je w kadrze.

062a005

062a007

062a006

062a008

062a009

062a011

062a013

062a012

062a014

062a016

062a015

Inny dzień, inna wycieczka turystyczna-krajoznawcza.

062d001

062d002

062d003

062d004

062d005

062c004

062c005

062d007

062d008

062d009

062d010

062d011

062d012

Jeszcze inny dzień. Jeszcze inna wycieczka. Tym razem do Zoo. Skoro dzikiego koalę i kanugra tak ciężko spotkać, postanwiliśmy pomóc naszemu szczęściu. Właściwie to miejsce do którego się udajemy nazywa się Lone Pine Koala Sanctuary. Koale grają tu pierwsze skrzypce, ale są i inne boże stworzenia do pooglądania.

062f001

062f002

062f003

062f017

Koala udający wampira! 😀

062f018

W Sanktuarium można zrobić sobie foto z koalą, co dla niektórych jest głównym punktem programu. Bywała tu Jasna Strona Mocy…

062c006

I ta Ciemniejsza też. I ta komediowa również.

062c007

To i my dołączamy do galerii sław.

062f004

062f006

062f007

062f008

Prócz misiów są i inne sypmatyczne stworzenia. Frogmouth (Paszczak). Podobno mylony z sową. Za co się obraża i siedzi cały dzień obrażony na gałęzi.

062f009

Laughing Kookaburra (Kukabura chichotliwa), której chichotu, będąc w Australii nie da się pominąć. Idziesz sobie pustą ulicą, i słyszysz, że ktoś się z ciebie naśmiewuje? To na pewno kukabura na drzewie zanosi się śmiechem.

062f010

Wombat. Kwadratowy dziwak.

062f011

I oczywiście kangury. Można głaskać, można sobie selfie z nimi robić.

062f012

062f014

062f015

Kangur John sprawdza, czy jest facetem.

062f013

Okazuje się, że jest.

Spotkanie z kangurem, koalą zaliczone. Dodatkowo w bonusie były inne dziobaki i ptaki, więc jest lepiej niż dobrze. Z Biologii wpisujemy sobie szóstkę w dzienniczku podróżnika. Tym pozytywnym akcentem kończymy ten wpis. Nabawem wpis numer 2 z Brisbane. Będzie miejska dżungla. I plażowa.

7 komentarze

  1. Grażyna i Roman zadbali o Waszą ,być może ,watpliwą znajomość przyrody. Wielkie im dzięki za to .Koala i papugi miały super tło .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *