Brisbane Plaże, Wieżowce i Spokojny Byt

Przejażdżek ciąg dalszy. Jadąc wzdłuż morza na południe następnym miastem za Brisbane, jest Gold Coast. Wdrapaliśmy się na jeden z wieżowców, bo by uchwycić skalę tego miasta trzeba spojrzeć z góry. I nie o wieżowce przy plaży tu chodzi, ale o samą plażę. Piaszczystą, długą na 70km plażę. Co za widok!

062g001

062g002

Gdzie tu się rozbić z ręcznikiem? Gdzie parawanik postawić? Ciężki wybór.

062g006

W Australii buduje się w poziomie. Jak kogoś stać, to bierze domek nad wodą, z basenem, i motorówką. Jak kogoś nie stać, to bierze kredyt. Jak nie dają, to niestety musi zrezygnować z motorówki. Ciężkie życie.

062g005

062g004

062g003

Gold Coast na południu, natomiast kierując się na północ mamy Sunshine Coast. Też niebrzydko.

062i001

062i002

062i003

062i004

062i005

Brisbane, podobnie jak wszystkie późno założone miasta cierpi na tą samą przypadłość braku zabytków, ale, mimo wszystko, jest tu całkiem ładnie. Jest napis BRISBANE, na który można się wdrapać i zrobić obciachowo-pamiątkowe zdjęcie.

062b011

Jest bar z pączkami.

062b001

Jest biała, policyjna kapela, grająca szkocką muzykę z okazji świąt.

062b002

Jest prawie biała, policyjna kapela, grająca rocka z okazji świąt.

062c002

Są imigranci w dużej ilości. Policja zajmuje się graniem muzyki, a nie musi być w stanie ciągłej gotowości, jak w Paryżu, Brukseli, czy Koloni. Ciekawe, nie?

062b003

Jest rzeka, są promy. Lubimy promy.

062b005

062b006

Tu i ówdzie ostał się budynek pamiętający czasy, gdy budowano ładne budynki.

062b007

Na obwodnicę brakło miejsca na lądzie.

062b010

062b008

Ptaki dziwaki.

062b009

062h001

062c003

Dziwaki drzewa.

062h002

062h003

062h004

062h005

Brisbane AD2015.

062h006

Zdarzyło nam się też wyjść posłuchać kolęd. Żeby nie było, że jesteśmy Grinczami.

062e001

062e002

062e003

062e005

062e004

062e006

062e007

062e008

062e009

062e010

062e011

062e012

062e013

Fajerwerki kończą nasz pobyt w Brisbane. Ładne, przyjemne do życia miasto. Niedaleko gór, niedaleko morza. Niedaleko do buszu. Tylko daleko do Europy.

Grażyna i Roman cudnie się nami zaopiekowali za co nadziękować się nie możemy. Dobrze było poczuć się jak w domu, z dala od domu. Thanks.

Bonus na koniec. Góra Kościuszki to najwyższy szczyt na kontynencie. Przedsiębiorczy Australijczycy mają nawet piwo upamiętniające naszego generała. Nikt tu jednak nie jest w stanie wypowiedzieć poprawnie tego nazwiska, najczęstsza słyszana forma to Koziosko. Czy wiedzą skąd taka nazwa ich góry, albo kim był Kościuszko, szkoda nawet pytać. Edukacja to nie jest ich najmocniejsza strona. Serfowanie i plażowanie – w tym przodują.

062x005

Wreszcie udaje nam się znaleźć ofertę relokacji kamperwana z Brisbane do Sydney. Żegnamy Grażynę i Romana, żegnamy Brisbane, odbieramy pięknego, zielonego kampera, i ruszamy przed siebie. Na południe, wzdłuż morza, szlakiem plaż i latarni morskich. To w następnym wpisie.

2 komentarze

    • Dla mnie też było zaskoczeniem. Znałem głównie plaże w Europie – typowo to raczej niewielki skrawek nadbrzeża, zapchanego ludźmi, knajpkami, hotelikami, etc. ^_^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *