Mordor Jeszcze Dalej na Południe

Przemieszczamy się. Stąd też mój dylemat. Każdy kolejny wpis miał nazwę miejsca-bazy, którego dotyczyły zdjęcia. A tutaj? Jeden wpis, setki kilometrów, różne lokalizacje. Nie ma lekko, mówię wam. Zanim dopiszę ten wpis do końca to może wymyślę jakiś tytuł. Tymczasem kilometry się nabijają na liczniku. Mazda charka i płacze, czarny dym jej z tyłka leci, ale jakoś daje radę i nawet udaje nam się wyminąć niektóre auta.

068b004

Liczne eksperymenty i modyfikacje genetyczne nad orkami, wilkami i owcami nie zawsze się Sauronowi i Sarumanowi udawały. Czesem wyszedł jakiś dziwak.  Taka cena postępu i badań nad genetyką.

068b003

068b002

Plany, mapa, i kapuczino, czyli skoro już mamy auto i możemy dojechać w każdą dziurę, to dojedziemy.

068b001

Jeziora Tekapo i Pukaki. Tutaj zaczyna się już dziki teren. Farmy i siedliska ludzkie stają się coraz rzadsze, owiec coraz mniej, góry bardziej strzeliste, a woda bardziej błękitna. To teren opanowany przez turystów i kampery. Całe szczęście nadal da się wykadrować tak by nie męczyć waszych oczu dupskami turystów.

068a005

068a

068a001

068a004

068a003

Ten samotny kościółek jest za dnia oblegany, a parking pełen aut. Przyjechaliśmy rano, udało się uniknąć tłumów. To plus. Minus, że zapomniałem skąd można dobre foto zrobić. Taki mój los nieszczęsny.

068a006

068a007

068b006

Mt Cook, czyli najwyższa góra Nowej Zelandii. I inne góry, które pozostańa bezimienne, i jeziora Pukaki.

068a019

068a022

068a020

068a018

Kolorowe chwasty.

068a017

068a015

068a014

068a013

Chmury są tu na wszystkich możliwych płaszczyznach i wyprawiają rzeczy, które nie dzieją się w innych krainach. Wietrze w tym rękę Saurona. Coś miesza w chmurach, łobuziak. “Oto nadciągają kumulusy. Chyba rozumiesz co to znaczy? To Sauron, Sauron… Oł je…”

068a009

068a010

068a008

Opuszczamy centrum wyspy i kierujemy się na południe, w stronę wybrzeża. Nowa Zelandia ma aurę pogodową podobną do Szkocja. I tutaj działa złota szkocka zasada: Jeśli pogoda ci się nie podoba, poczekaj 5minut, albo przemieść się 5 mil, będzie zupełnie inaczej. Tam na cyplu biały punkcik to jest latarnia do, której jedziemy. Pełne Słońce.

069a015

5 mil dalej.

069a016

5 minut później. Cali mokrzy, ale mamy laternię tylko dla siebie! Jej!

069a020

069a017

069a019

W Nowej Zelandii zostałem fanem wchodzenia na wszelkie możliwe płoty, słupy, etc. Postawią tablicę punkt widokowy, ale żeby o niego zadbać? Nie ma komu. Krzaki porosną, zawsze coś sie w kadr pcha. Czasem nawet włażenie na płot nie pomaga. Dlatego obiecałem sobie wozić drabinę podczas kolejnej wyprawy. Ha! Zdjęcie z drabiny będzie musiało być wypasione.

069b001

069a001

Jedziemy dalej. W poszukiwaniu lwów, kierujemy się w stronę cywilizacji.

069b006

069b005

069b002

069a014

W Nowej Zelandii są komary. Nikt wam o tym nie powie, tylko na nas możecie polegać. Są komary. Są też małe gryzące muszki, zwane sandflies. I jedno i drugie stworzenie wielce wkurzające. Docieramy do plaży, która zowie się Sandfly Beach. Jak się okazuje muszek jednak tu nie ma. Za to piasek faktycznie lata.

069a002

Plaża prócz latającego piasku ma być z lwami morskimi. Mokrzy i oblepieni mikro piaskiem, niczym reporterzy BBC Earth, szukamy tych cholernych stworzeń.

069b003

069a004

069a003

069a005

069a006

Są! Żeby nie było za łatwo to udają, cwaniaki, kamienie. Na tym zdjęciu będzie ich z 5-6, jak się przyjrzycie.

069a010

A jeśli nie chce wam się szukać, to tu jedną przycisnęliśmy, żeby nam pozowała.

069a012

069a011

Martwa natura.

069a008

069a009

5 minut później.

069a007

10 minut później.  Suszymy ubrania, otrzepujemy piasek. A można było poczekać, zanim się na tą plażę zeszło. Głupi my.

069a013

Południe wyspy odfajkowujemy. Kolejny przystanek – trzymamy się morza, ale wracamy też w góry i fjordy wielkie karmić tam będziemy.

3 komentarze

  1. Fajnie “zwiedzać” z Wami NZ . Ania ukłon w stronę pani profesor geografii w Koperniku – myślę, ze się ze mną zgodzisz . Rzeczywiście pogoda jak w Szkocji, z której wyjechaliście bo za mokro, za wietrznie, za zimno, za mglisto …! Dominik do zwierząt zawsze na bezpieczną odległość , pamiętaj !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *