Tasman Park, Plaże i Pożegnanie Południa

Uiha – peryskop w górę. Prawie was tam widzę, w tej Europie!

074b003

074b004

W posiadaniu samochodu jest wiele zalet, ale największą bez wątpienia jest to, że można do każdego zakątka zajechać, do każdej dziury zajrzeć. Zwłaszcza jak się ma taką 20letnią dojrzałą Mazdę na wypasie jak my. Czysta przyjemność jazdy. Tylko z górkami trzeba uważać, bo charczy nasze auto pod górę. By pożegnać się z południową wyspą, dojechaliśmy na jej sam koniec, do przylądka, który się zowie Farewell Spit, czyli Przylądek Pożegnania. Na Przylądku Pożegnania dokonamy pożegnania. Choć cała ta jazda trochę na nic, bo nic nowego tutaj nas nie zastało. Trochę pagórków, dużo owiec, ale nadal ładnie. I ładna nazwa.

074a001

074a002

074b001

074b002

074a003

074a004

Można też odnaleźć tu plażę Wharariki. Podobno wielce ładną, co też postanowiliśmy sprawdzić. Na pewno może podobać się bliskość futrzastych stworzeń. Choć za blisko do małych, słodkich foczek nie można podchodzić, bo focza matka od razu szczerzy kły i gotowa jest przywalić z ‘liścia’.

074a009

074a006

074b005

074a007

074a008

Mamy też ładne formacje skalne. Pewnie piaskowce? Geologia u mnie leży. Kamyk to kamyk, nie?

074a005

074a010

074a011

074a012

074a013

Prócz fok i skałek w wodzie, jest też ładny, drobny piasek. Jest też woda zimna i słona, jest i chłodny wiatr, który unosi drobinki tego wydawałoby się przyjemnego piasku i rzuca je po oczach i nozdrzach człowiekowi, tak że po 20 minutach leżakowania na tej rajskiej plaży, ma się dość. W rankingu plażowym za wysoko nie możemy umieścić tej plaży. Mamy innych faworytów. Foczki są symaptyczne, ale to za mało, żeby skraść nasze serce. Przyjść pstryknąć foto, to i owszem. Plażowania unikać.

074a014

074a015

Trzymamy się lini brzegowej i jedziemy dalej, odwiedzić park narodowy Tasmana. Kilka osób po drodze nam go polecało, i jeden z Wielkich Szlaków mieści się w parku. Można grzecznie iść szlakiem kilka dni, jak wszyscy niemieccy turyści, a można, z polskich charakterem, podjeść do sprawy ambitnie, i jak my, zrobić pół tego szlaku w jeden dzień, jeden kilkugodzinny spacer (Bark Bay do Marahau). Wcześniej trzeba jednak wziąść traktorowo-wodne taksi, by dostać się w środek parku.

074d001

074d002

074c001

074c002

074c003

Taksi odpływa, zostawiając nas w parku. Przed nami perspektywa kilkugodzinnego marszu przez nadmorski busz. Je Jej. Jeszcze nie wiemy w co się wpakowaliśmy. Dla odmiany, po ostatnich kilkunastu dniach, gdzie chodziliśmy w kurtkach, wybrany przez nas dzień odwiedzin parku, jest upalny. Kombinacja wysiłku fizycznego i upału nie jest przez nas zbytnio ceniona.

074c004

074c007

074c006

Paprocie w Nowej Zelandii, to rośliny rodem z ery dinozaurów. Szczerze pisząc, to ja nie wiedziałem, że na naszym Globie występują takie paprocie. Zawsze paproć utożsamiałem z naszymi małymi krzaczkami rosnącymi gdzieś pośród drzew. Tutaj też takie są…

074d003

074c005

…ale są też paprocie wielkie niczym palmy. Kolosy prawdziwe! Nieprzypadkiem liść paproci jest uznawany za jeden z symboli Nowej Zelandii, a nawet referendum ostatnio sobie zrobili, żeby mieć ów symbol na fladze.

074d004

074c009

074c008

Jeden z ciekawszym punktów na szlaku – Torrent Bay. Podczas odpływu można przejść zatoczką, powiedzmy 30minut. Podczas przypływu, trzeba odchodzić buszem po prawej jakieś powiedzmy 2.5h. Warto przed wyjściem na szlak sprawdzić pływy i postarać się zgrać z Naturą.

074c010

074d005

074c011

Kilka godzin w upale dało nam się we znaki. Po 2-3 godzinach buszu paprociowego przed oczami paprociowe fraktale, migają drzewce między drzewami, wszystko w kółko się zapętla i człek tylko człapie przed siebie. Jakby ktoś odwiedzał Park Tasmana to polecamy jednak zrobić krótszy spacer, a reszte czasu przeznaczyć na plażowanie, ale kajakowanie.

074c012

074c014

074c013

Park Tasmana to właściwie ostatni przystanek dla nas na południowej wyspie. Wybieramy jeszcze jedną okrężną drogę (znów przez góry), ale jednak zmierzamy nieustannie w stronę Picton, miejsca naszej promowej przeprawy i naszego ostatecznego pożegnania z południową wyspą.

074c015

074c016

074c017

Picton. Miejsce, gdzie setki kamperów każdego dnia przeprawiają się przez cieśninę Cooka. I dla nas nadszedł ten czas. Pakujemy naszą Mazdę na pokład promu. Zasiadamy w restauracji i ruszamy. Chlip Chlip. Żegnaj południowa, deszczowo-górzysta wyspo. Żegnajcie lodowce, papugi, i komary.

074c018

074c019

074d006

074c020

Witaj Północna Wyspo. Witaj cywilizacjo (powiedzmy), witajcie Maorysi, wulkany i gejzery. I ty Góro Przeznaczenia. Już tylko niewielki dystans nas od ciebie dzieli. Jedziemy.

Jeden Komentarz

  1. Paprocie mega fantastyczne aż nie mogę uwierzyć, ze gdzieś takie rosną .Plaże ,muszelki,foki tez super juz nie wspomnę o widokach( np. ze statku ) – dużo macie tego dobrego + słoneczko i wodę ale życzę Wam tego i więcej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *