Guilin Pagórkowy spływ rzeką Li

Dobra aura pogodowa nas nie opuszcza. Słońca nie widać, końca chmur nie widać od dni iluś. Straciliśmy rachubę. Depresja dopada szybko od tego ciągłego braku witaminy D. Zimno, o którym zdążyliśmy zapomnieć, po pobycie w tropikalnej Azji, okazuje się, że wciąż istnieje, ma się dobrze i prześladuje ludzi na wiosnę, na północnej półkuli naszej Ziemki. Jak się z tym żyje? Ech… Nie udało nam się uciec przez zlą pogodą. Na całe szczęście powiodła się ucieczka z brzydkiego, nudnego Guangzhou. Kolej dowozi nas do Guilin, serca kresowych gór. Zostają nas takie oto widoki na mieście.

087b004

087b005

087b007

087b009

087b011

Zapowiada się dobrze, nie? Największą atrakcją i miejscem do podziwiania tutejszych pagórków jest przepływająca przez miasto rzeka Lijiang (w skrócie Li). A jak najlepiej pływać po rzece w Chinach? Oczywiste, że na bambusowych łodziach. Chętnych dużo. Stadko Chińczyków i jedyni biali, czyli my, się znaczy. Jesteśmy pierwsi na nadbrzeżu. Pakują nas do najwolniejszej łodzi. 2 godziny sływu. Jesteśmy ostatni w miejscu docelowym, Xiaoping. Musimy biec, by zdążyć na autobus do Yongshuo. Takie tam atrakcje z życia podróżnika. Żeby nie było, że jest cały czas różowo.

087c001

087z005

087z002

087z003

Płyniemy. Pogoda nienajlepsza. Palące się jasne chmury. Fotogeniczność kuleje trochę. Góry dają z siebie wszystko.

087c003

087c004

087c005

087c006

Widok jest tak urzekający i charakterystyczny, że wylądował na pudełku chińskich papierosów…

087z004

i chińskim banknocie 20 juanowym.

087c007

Miasta tutaj są mało atrakcyjne. Yangshuo, podobnie jak Guilin nie zachęca do zwiedzania. Zatrzymujemy się w hostelu pod miastem, jakieś 5km od miasta, i jest to dla nas wybawienie. Spokojnie, cicho, otoczeni wyrastającymi z ziemi, tu i ówdzie, pylonami, z piejącym nad ranem chińskim kogutem. W tym odcinku urozmaicamy sobie metody podróżowania. Pociąg, łódź, autobus. Bierzemy jeszcze rowery, żeby było ciekawiej i robimy przejażdżkę po okolicy.

Kwitnie rzepak. Okazuje się, że Chińczycy mają ‘fioła’ na punkcie rzepaku i uwielbiają się w nim fotografować. Czasem kilkanaście głów wystaje z pojedynczego poletka. Selfie kijki wysoko ponad kwiatami. Panie handlarki, wciskają każdemu wieniec na głowę. Istne rzekapowe szaleństwo.

087e002

Abbey Road China Style.

087e003

087e007

087e009

Księżyc w skale – jak się tutaj nazywa to ładne okrąglutkie wcięcie. Jedna z obowiązkowych do obejrzenia, okolicznych atrakcji.

087e011

Najładniej, nie ma co ukrywać, jest jednak nad rzeką.

087e006

087e012

087e014

Żeby nie było, że nie było nas na mieście. Zrobiliśmy przechadzki i po Guilin i po Youngshuo.

087a008

087d002

087d013

087a002

Starbacks Asian Style.

087a004

Wiosna, ach to ty! Można już wyjechać na przejażdzkę skuterkiem, tylko trzeba pamięteć, by zabrać puchowe rękawice, kurtkę, i najlepiej wielką puchową narzutę na całego siebie.

087a003

087d014

Typowe menu w restauracji. Bądz tu mądry i wybieraj coś smacznego.

087a005

Można próbować rzucić coś na ząb ze stoisk targowych. Czili, jak ktoś lubi.

087a006

Miód – z gwarancją, że prawdziwy, bo jeszcze pszczoły wokół niego latają.

087d004

087d001

Owoce – to da się zjeść. To znamy i lubimy.

087d003

Herbata czarna prasowana. Ładnie wygląda w opakowaniu, smakuje nienajlepiej.

087d009

I na koniec działu kulinarnego trochę ślimaków dla smakoszy.

087d012

Widać, sezon jeszcze nie w pełni, klient nie dopisuje, wszyscy sklepikarze oddają się grom hazardowym. O ile widok grających w karty, czy inne krążki facetów to rzecz normalna, o tyle Chinki zasuwające w jakieś karty, czy Mahjongi to już coś nowego dla nas.

087d005

087d008

Do kolekcji Par Młodych. W sezonie 2016/2017 najmodniejszy jest fiolet na suknię ślubną.

087d010

087d011

Na koniec zdumiewające ręcznie robione wiklinowe nosidełko na dziecko. Może by to zacząć sprzedawać w Europie?

087d015

Kończymy z Guilin. Szybka kolej jest szybka, ale czasami nie jest tania. Czasem można znaleźć taniej lotnicze połączenie. Taki urok 21 wieku. Bierzemy zatem samolot i przeskakujemy do Zhangjiajie, gdzie czekają już na nas inne góry. Kto oglądał wielki hit filmowy z 2009, reżyserowany przez James’a Cameron’a, to może zgadnie co to za góry i co to za hit filmowy! Powodzenia.

5 komentarze

  1. Zdjęcia wspaniałe ale i to co fotografowane bajeczne. Artysta musi mieć tworzywo by wyszło dzieło .

  2. Patrząc na chińskie menu już wiem , że wybierając się do Chin należy nauczyć się – jak jest po chińsku ryż by przeżyć bez większych niespodzianek i emocji. Można na straganie kupić mandarynkę bądź banana i człowiek ( np. z Polski ) nie będzie skazany na śmierć głodową .Myślę , że stojąc przed taką tablicą , z listą dań – chyba bym się zapłakała ale Wy dzielni , zaprawieni, co niektórzy po przejściach…

    • Kluczem wytrwanego podróżnika, czyli wikitravel, china-highlights, i inne na szybko przeglądane strony www. ^_^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *