Xi’an Gliniana Armia, Historia i Uliczki

Xi’an (Sian) – jedno z najstarszych chińskich miast, rodzinne miasto dla trzynastu cesarskich dynastii. Hu hu. Nie przelewki. Tutaj pisała się niejedna ciekawa historia, i, co oczywiste, tym razem zatrzymamy się, nie by spacerować po górach, lecz by zanurzyć się w te historyje i by poczuć atmosferę chińskiego miasta. Zaczniemy, nie może być inaczej, od największej atrakcji – Terakotowa Armia. 1 szalony cesarz, 200 lat przed naszą erą, i armia 8000 indywidualnie rzeźbionych glinianych wojowników.

089d001

089b008

Cesarz, jako pewnie jedyny, a na pewno najważniejszy, mecenas sztuki na Świecie w jego dawnych czasach, mógł sobie pozwolić zaprzęgnąć dziesiątki, a może setki artystów do ciekawych projektów, które po 2000 lat nadal robią wrażenie. Rozmiarem, rozmachem, dokładnością wykonania. Zaraportować, niestety, muszę, że zarazem niestety zawodzi. Człek tyle razy widział terakotową armię, sfilmowaną do profesjonalnych dokumentów, czy zdjęć a’la National Geographic, że będąc na miejscu, rozpychając się łokciami w tłumie turystów do swojego ‘dobrego’ zdjęcia, czuje niewielkie rozczarowanie, widząc ‘prawdziwe’, szaro-bure figurki. Nie tak mi to obiecywali.

089b010

Komiczne jest to, że armia jest dziś bezbronna. Oryginalnie wojownicy uzbrojeni byli w drewniane włócznie, łuki, które z czasem rozpadły się, czy też zostały zjedzone przez robaki. Pozostały gliniane figury z pustymi rękoma, czy woźnica bez powozu. Niektórzy z rozpaczy stracili głowy.

089b011

089b012

Na ‘zapleczu’, na końcu sali stoją ci, których czas potraktował trochę gorzej. Oficjalnie napisy głoszą ‘Praca trwa’, ale żadnego archeologa podczas naszego pobytu nie widziałem. Mam wrażenie, że po wykopaniu tych najlepszych okazów, i zabezpieczeniu miejsca, skupiono się na odcinaniu kuponów od tego miejsca.

089b013

089b014

Armia zaliczona, kręcimy się dalej w historycznych tematach. Chińska sztuka dawna. Trochę jak ze Skyrim’a co poniektóre eksponaty. ?

089b002

089b004

089b005

<img class="aligncenter size-full wp-image-32135" src="http://compartment4041.com/wp-content/uploads/2016/05/089b006.jpg" alt="089b006" width="1200" height="802" srcset="http://compartment4041.com/wp-content/uploads/2016/05/089b006.jpg 1200w, http://compartment4041 tamiflu over the counter.com/wp-content/uploads/2016/05/089b006-600×400.jpg 600w, http://compartment4041.com/wp-content/uploads/2016/05/089b006-900×602.jpg 900w, http://compartment4041.com/wp-content/uploads/2016/05/089b006-768×513.jpg 768w” sizes=”(max-width: 1200px) 100vw, 1200px” />

Moje ulubiońce to poduszki z ceramiki. To musiał być prawdziwy hit starożytności. Szczególnie polecany, ludziom z odstającymi uszami.

089b007

Ostatnie kadry związane z historią – przebieranki chiński styl.

089a001

089a003

Dość sztuki i starożytności. Wychodzimy na współczesne miasto. Partia trzyma tu wszystkich krótko. Nawet drzewa muszą się przyprządkować rozkazom partii.

089a004

Malowanie krawężnika, podobnie jak malownie, czy czyszczenie ulic odbywa się na ‘żywym organiźmie’. To przechodzień ma się dostosować i uważać, żeby jego buty nie zostały obryzgane farbą, albo, żeby nie wdepnąć w świeżo pomalowane miejsce.

089a035

Wielka Pagoda Dzikich Gęsi, i widok z Pagody, i okolice Pagody.

089a022

089a010

089a011

089a008

089a012

089a009

089a013

089a016

089a017

089a018

Przechodzimy do miejsc mniej oczywistych, a atrakcyjnych przynajmniej dla nas, obcych w tej części Świata,  jak na przykład do parku. Tutaj możemy sobie poobserwować, co też porabia starsze, przedinternetowe pokolenie, jak spędzają czas na relaksie i zabawach. Na tańcach, hulańcach i swawolach. Na piwku i graniu w zośkę. No i oczywiste, na takim tam małym hazardziku.

089a028

089a027

089a029

089a030

089a031

089a032

089a033

089a034

Uliczki i sklepiki chińskich miast. Sklepy są tu głównie typu garażowego. Cały front to brama, którą podnosimy, i już można sprzedawać, czy też prowadzić jakiś biznesik. I potem mamy takie ciekawe zestawienia jak na obrazku. Warzywniak obok warsztatu. Rzeźnik obok sklepu z lodami. Fantazja nie zna granic.

089a037

089a038

089a039

089a040

‘Smile’ – aż chce się powiedzieć panu sprzedawcy prażonych krabów.

089a041

Agresywny marketing selfi-stików.

089a042

Agresywna reklama chińskich telefonów.

089a025

Dzielnica muzłumańska. Ciekawe odnaleźć stary meczet tak daleko od kolebki islamu.

089a043

089a044

089a045

Wieża dzwonnicza – jedna z niewielu zachowanych historycznych budowli. Trzeba chuchać i dmuchać na te kilka perełek.

089a047

089a049

A na zakończenie, coś o czym się słyszało, a trudno uwierzyć. Tańczące wieczorami grupy (głównie panie), do głośnej chińskiej muzyki. Ciekawe zjawisko. Prekursorzy chilliderek i innych tańców choreograficznych.

089a050

089a051

Pomijając Guangzhou, w którym zatrzymaliśmy się na bardzo krótko, i które było wyjątkowo nieturystyczne, Xi’an jest naszym pierwszym miejskim przystankiem w Chinach. Xi’an, nie zawodzi. To jedno z tych miejc, gdzie można poczuć ducha starożytnego imperium, spotkać się z armią wojowników sprzed 2000 lat, a zarazem można też przyjrzeć się życiu współczesnych Chin, co też ci żyjący w naszych czasach Chińczycy poczynają na co dzień. Nie ostatnie miejskie odwiedziny to będą – jedziemy dalej. Nasz kolejny cel to stolica. W Polsce wciąż zwana Pekinem, choć oficjalnie, ‘światowo’ mówią na to miasto Beijing. Jedziemy. Tym razem pociągiem. 305 km/h, bo w Chinach dość szybkie pociągi mają.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *