Tokyo Kulturowo-rybna fascynacja

Fascynacja Tokyo i Japonią – odsłona trzecia. Że je się tu Sushi to wie każdy, nie? Jako, że Japonia to jedna wielka wyspa, robiąc daleko posunięty skrót myślowy, to ryb generalnie jada się tu dużo. Właściwie to jada się głównie wszystko co z morza można wyciągnąć: owoce morze, potwory z głębin, ryby małe, duże i nawet wieloryby. Nieprzypadkiem trafiamy na targ rybny. Można o 2-3 rano przyjechać tutaj i liczyć na szczęście i możliwość obejrzenia licytacji tuńczyka jednego czy dwóch. My aż tak zdesperowani nie jesteśmy. Przyjeżdzamy jak normalni turyści. Czyli pewnie o 9 czy 10. Targ rybny w Tokyo w normalnych godzinach turystycznych wygląda tak:

093a124

093a125

093a126

Odpowiednie narzędzie do odpowiedniej ryby.

093a117

093a114

093a113

093a116

093a115

Reklama dźwignią handlu!

093a118

093a119

093a120

093x003

093a123

Ania próbuje wyjaśnić krabowi, żeby spieprzał na tych 8 nogach, bo los niewesoły go czeka w akwarium.

093a122

Nie mogło się obyć bez degustacji sushi. Można na targu znaleźć knajpkę, ale są one bardzo turystyczne, zapchane, i niezbyt zachęcające. Odchodząc 5minut od targu można znaleźć spokojny sushi bar. My i nasz kucharz przed nami kroi nam wszystko na kawałeczki. Prezentuje się ładnie na liściu. Sos sojowy skutecznie zabija smak ryby. Jeden, dwa kawałki przechodzą przez gardło bez problemu, z czasem robi się gorzej. Nic nie oszuka umysłu. Surowa ryba to surowa ryba. Nie ma się co oszukiwać. Kubków smakowych nie rozpieszcza jakoś specjalnie. Podobnie jak worodorsty. Dla nas karpio-jadaczy, to trochę za dużo szaleństwa na języku.

093x005

093x006

093x007

093x004

Japonia urzeka na wiele sposobów. Nawet małe, boczne uliczki mają swój urok. Śmieci, czy petów nigdy nie napotkaliśmy. Mimo potężnej zabudowy, dba się tutaj o zieleń. Pełno drzew, drzewek, donic z kwiatami, nikt tu nie śmieci, nikt tu nie depta zielonego, nikt tu nie ‘nasra’ psem pod oknem.

093b005

093a127

093a130

093a131

093a133

Niskie bezrobocie w Japonii to nie przypadek. Dla nas to może być dziwne, ale ci panowie w niebieskich mundurkach, mają za zadanie pilnować bezpieczeństwa osób postronnych. Jakby któs przypadkiem nie zauważył ogrodzeń, ciężarówek i dźwigu, to oni są na miejscu by mu przypomnieć, że tu się dzieje jakaś budowa, i coś spaść zawsze może na głowę.

093a128

Nasze pierwsze spotkanie z gejszami. Zdjęcie udało się zrobić tylko dzięki przewadze wzrostu. Gejsze to mistyczne stworzenia, także dla rdzennych Japończyków, stąd też parada Gejsz, ku naszemu zaskoczeniu, cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Spodziewaliśmy się turystów, ale taka liczba miejscowych, zupełnie nas zaskoczyła. Trudno. Gejsz poszukamy innym razem.

093a132

Posiadanie normalnego psa, kundla zwykłego, to byłby szczyt obciachu. Piesek musi być rasowy, mały, słodki. Koniecznie przebrany, a na spacer musi jechać w wózku. A najlepiej, żeby ich jechało dwóch. Wspomnę jeszcze, że można tu pójść do kawiarni, gdzie można przytulać małe psiaki, kotki, a nawet sowy. Najnowszym krzykiem mody jest kawiarnia z jeżami. Kto zawsze chciał przytulać i głaskać jeża, to może spełnić swoje marzenie w Japoni.

093a134

093a137

Wiele rzeczy można określić jako ‘słodkie’, albo po angielsku ‘cute’. Pieski są słodkie, Japonki w kimonach są słodkie, a jak się zaraz przekonacie, nawet samochody tutaj są takie cukierkowe.

093a136

093a135

093c000

093a138

093c001

093b004

093c003

093c004

Słodcy są nawet ci młodzi ludzie, wracający z pracy, może z delegacji, bo z walizkami jadą. Wszyscy grzeczni, ‘umundurowani’, z przezroczystymi parasolami, chcąc nie chcąc, są tacy japońscy.

093c002

Metro w Tokyo, może nie jest tak urodziwe jak metra w Rosji, ale na pewno warte zobaczenia. Nie dla piękna, ale jak cudnie jest zorganizowane. Maszynka na bilety, przyjmuje dowolną ilość monet, i absolutnie nigdy nie odrzuci niczego, korytarzami idzie się jak po sznurku, pociągi jeżdzą co minut kilka. Nigdy nie stoisz, nie czekasz, nie martwisz się dojazdem. A to wszystko w kilkunastomilionowej metropolii, setkach stacji, tysiącach pociągów. Jak oni to ogarniają to przerasta umysł białego człowieka.

093c005

Gdzieś tam na dole toczy się życie wielkiego miasta, a my patrzymy na to z góry, siedzimy, pijemy piwo, podziwiamy jak ładnie i porządnie jest ta Japonia zogranizowana. Jak grzeczni i mili są ludzie. I jak bym chciał by nasza Polska była kiedyś taką Japonią. A niech będzie i u nas taki ‘kryzys’ gospodarczy jak oni mają. Tak sobie siedzimy, pijemy, nic się nie dzieje. Aha. I wszyscy was pozdrawiają!

093x002

Tokyo. Koniec odsłony trzeciej. Nie martwcie się – będzie jeszcze odsłona czwarta! Can’t wait!

9 komentarze

  1. Jesli dobrze poznaje bar sushi, to probowaliscie absolutnie najlepszego, jakie do tej pory w zyciu jadlam 🙂 Czyli jesli to nie podeszlo, to sushi ewidentnie nie dla Was 🙂
    I zazdroszcze parady gejsz, bo nam zdecydowanie trudniej bylo zlapac panie w odzieniach tradycyjnych. Nie mowiac juz o pstrykaniu im fotek!
    Probowaliscie malych smazonych osmiorniczek na patyku? 😛

    • Sushi nie na nasze podniebienia. 😉 parady nie ma co zazdroscic, bo scisk byl taki, ze nic lepszego niz to zdjecie we wpisie nie mamy. Udalo nam sie je jeszcze zobaczyc w Kyoto, ale generalnie to strasznie ulotne stworzenia! 😀 OSmiorniczek nie jedlismy – nie przelamalismy sie. 😉

Odpowiedz na „DominikAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *