New York Shine On You Crazy Diamond

Nowy Jork odsłona druga. Zaczynamy od podziękowań, bo prawie bym o nich zapomniał. Dziękujemy. Pola, Alicja i Konrad – dzięki, że się nami opiekowaliście podczas naszego pobytu w Nowym Jorku. Czekamy na was w Polszy, to się może uda nam jakoś odwdzięczyć. ^_^

Wracając do Nowego Jorku. Zaliczyliśmy największe atrakcje w poprzednim wpisie, a teraz przechodzimy do atrakcji mniej oczywistych, czyli błąkania się po ulicach i robienia naszych ukochanych fotek. Moja platoniczna miłość. Fotografia ulicy. Mam nadzieję, że was kiedyś też w niej rozkocham. Może teraz? Zabieramy was na przechadzkę po stolicy stolic, i spróbujcie tylko nie poczuć ducha miasta. Ruszamy!

127a071

127a072

127a017

127a018

127a019

127a020

127a021

127a022

127a023

127a024

127b014

127a025

127a026

127a027

127a028

127a029

127a030

127a031

127a032

127a038

127a039

127a033

127a044

127a045

127a046

127a047

127a048

127a049

127a050

127a051

127b020

127b021

I jak się podobało? W telegraficzno-fotograficznym skrócie to był ten cały sławny New York.

Na koniec jeszcze kilka fotek bonusowych. Zatrzymujemy się w New Jersey, czyli po drugiej stronie rzeki. Niby rzut kamieniem od Manhatanu, ale oficjalnie to już nie tylko inne miasto, ale nawet inny stan. Kto to zrozumie? New Jersey miało kiedyś silną społeczność polską, o czym świadczą pozostałości takie jak szkoła OLC, czyli Our Lady of Czestochowa School, albo pomnik katyński na nadbrzeżu.

127a052

127a016

Rzut okiem w ‘drugą stronę’, czyli New Jersey widziane z Manhatanu.

127a043

I jeszcze kilka manhatanowych zachodów Słońca, czyli Manhatan widziany z New Jersey.

127a067

127a068

127a069

127a070

I to już jest koniec. I nie ma już nic. Jesteście wolni, możecie iść. Przedostatni samolot zabiera nas przez Altantyk do Europy, do Italii, która wita nas swojskością. Tą europejskością, która tak mi się zdaje można poczuć dopiero po podróży w odległe krainy naszego globu. Gdzie się nie spojrzy czuć ducha naszego Starego Kontynentu. W zabytkowych budynkach, w łagodnym klimacie, w przyrodzie, i w tych ludziach, którzy żyją europejskim trybem życia. Ah oh. Lubimy Europę. Napajamy się nią, nasmarowujemy jej kremami, objadamy włoskimi lasaniami, oblizujemy naszym, choć italiańskim gelato. Kolejny krótki lot z Wizzairem, i meldujemy się na polskiej ziemi. Home, sweet home. 1.5 roku w podróży kończymy bez zbędnych komentarzy. Bez mądrych podsumowań. Dziękujemy za wasz czas. Kto ma ochotę niech jeszcze raz kliknie: www.compartment4041.com , i ‘strzałka w dół’ na klawiaturze, zabierze go w tą podróż z nami jeszcze raz, choć w chronologicznie przeciwną stronę. 😉

Ciao! ^_^

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *