Mapa 16ABCD: Amerykański Sen

Mapa 16 D, i spięte wszystkie mapy 16ABC, a nawet dodam od siebie mapę 15, czyli road trip po Ameryce Północnej. 6 tygodni, 12tysięcy kilometrów, Ameryka znana z filmów, i ta mniej znana, a nawet czasem ta całkiem nieznana. Mapa 16A (link) Pustynno-skaliste USA: Mapa 16B (link) Górska Kalifornia: Mapa 16C (link) Górotwory Ameryki Północnej: …

New York Shine On You Crazy Diamond

Nowy Jork odsłona druga. Zaczynamy od podziękowań, bo prawie bym o nich zapomniał. Dziękujemy. Pola, Alicja i Konrad – dzięki, że się nami opiekowaliście podczas naszego pobytu w Nowym Jorku. Czekamy na was w Polszy, to się może uda nam jakoś odwdzięczyć. ^_^ Wracając do Nowego Jorku. Zaliczyliśmy największe atrakcje w poprzednim wpisie, a teraz …

New York Big Apple Pie

Witamy w Nowym Jorku. Znów w dużej, amerykańskiej metropolii. Nadal w USA, nadal z Amerykanami. Chcąc, nie chcąc próbujemy polubić amerykańskie miasta. To nasze podejście numer 3. Jak pamiętacie, bądź nie pamietacie, z wpisów z Los Angeles, czy San Francisco, to jestem ‘hejterem’ tutejszych miast. Może w takim razie nie powinienem pisać o NY, ale …

Mapa 16c: Górotwory Ameryki Północnej

Mapa 16 CCC. Czyli ostatnia mapa z ostatnią trasą naszego pierwszego roadtrip’u po Ameryce Północnej. 3tygodnie w trasie, 5 parków narodowych, kilka innych atrakcji, co już ich nie pamiętam, ale mam fotki do przypominania, i kolejne tysiące mil na liczniku (3600mil). Zaczynamy od Portland, co może do końca nie było najszczęśliwszym pomysłem, bo daleko stąd …

Vancouver A Damn Fine Cup of Coffee

Ileś tam set kilometrów od Gór Skalistych trafiamy do miasteczka Hope, gdzie kręcono jeden z moich ulubionych filmów – Rambo I. Plan był taki, żeby się tu zatrzymać i odnaleźć miejsca, gdzie kręcono poszczególne sceny, ale los nie jest nam przychylny. Pada, pada i padać nie zamierza przestać według prognozy i patrząc na wiszące nisko …

Glacier Jeziora, lasy, góry i łoś

Uhuhu, som my w kolejnym parku. Glacier, czyli Lodowiec, to nazwa parku. 100 lat temu było tu 150 lodowców, ale teraz już tylko 27, a do 2030, jak będą dalej znikać w takim tempie, jak obecnie, to nie ostanie się nawet jeden. Trzeba będzie chyba pomyśleć nad zmianą nazwy. Na całe szczęście góry Skaliste, a …

Yellowstone Superwulkaniczno-pierwszo-narodowy park

Wjeżdżamy do parku narodowego Yellowstone, najstarszego parku na Świecie. Roku pańskiego 1872 prezydent Grant wydał dekret tworzący teren parku obszarem chronionym. Jeśli by mnie zapytać o najważniejszy amerykański wynalazek, to zapoczątkowanie istnienia parków narodowych będzie u mnie na pierwszym miejscu. Dla nas to raptem 150 lat istnienia parku, może 10000lat całkowitej ludzkiej obecności, ale ciekawiej …

Grand Teton Grande Sutkogóry

Hurra!!! Docieramy znów do górotworów. Grand Teton wita nas pięknymi widokami. Nie dość, że cudne szczyty, to jeszcze na niebie szaleją chmurotwory, i burze naokoło przechodzą, a jakby tego było mało, to trafiliśmy na porę pylenia drzew, i piękna zielona mgła unosi się nad lasem. Miód dla oczu! Pierwsi europejscy odkrywcy na tych ziemiach byli …

Mt Hood 800mil do Gór Skalistych!

100, czy 200 dolarów więcej. W portfelu przeciętenego Amerykanina, to niewielka różnica, więc kto ‘normalny’ wybrałby pociąg zamiast samolotu? Dla nas to jednak 100/200 dolarów, więć wybieramy kilkunastogodzinną podróż Amtrakiem. Okazuje się, że pociągami wciąż się podróżuje w Stanach, ale wnioskując po rozmowach, jakie do naszych uszu dochodziły, od naszych współpasażerów, duży odsetek podróżujących to …

Mapa 16B: Górska Kalifornia

Mapa 16B. Opuszczamy Los Angeles, i kierujemy się na południe do San Francisco. Oczywiście nie autostradą, a bezdrożami i górskimi szlakami. Tym razem tydzień czasu, 3 parki narodowe, blisko 1000mil na liczniku. Kilometrażówka i cenażówka: Znów kampingi, ze średnią ceną 25USD. W San Francisco, nocleg u Oli i Eryka, czyli za friko. Kilometraż, zdjęcia tablicy …

San Francisco Mgła, Krzywe drogi i Linowy tramwaj

Dotarliśmy do San Francisco. Zaczniemy od Alkatraz. ‘The Rock’, czyli ‘Skała’ była od tysiącleci pelikanową wylęgarnią, i można by ty proekologicznie założyć jakąś wytwórnię nawozów z guana ptasiego, ale ludzie to ludzie i wyspa służyła do stawiania budowli przyziemnych, typu latarnia, fort, więzienie, a obecnie robi za muzeum i jedną z ważniejszych atrakcji turystycznych miasta. …

Big Sur Nadoceaniczna przejażdżko-przepłynka

Zmierzamy do San Francisco, ale nim tam dojedziemy, postanawiamy odbić nieco na południe i przejechać się kawałkiem sławnej bardziej, lub mniej, drogi numer CA-1, dawnej trasy łączącej dwa największe miasta Kaliforni. Dziś oczywiście można pojechać dwupasmówką drogą 101, więc po nadoceanicznej drodze przemieszczają się już tylko miejscowi i turyści. Robimy przystanek na tankowanie i fastfooda …

Yosemite Polodowcowa Perła

Yosemite, podobnie jak Kings Canyon, też ma jakąś taką małą, przydrożną tablicę. Chyba musimy się przyzwyczaić, że w tych stronach już nie będzie wielkich banerów, że oto wjeżdżasz do wspaniałego parku. W takiej Dolinie Śmierci, to na co oni mogą wydawać kasę? Piasek tylko pozamiatać muszą. Tutaj to mają wydatków od groma. Odśnieżać trzeba wszystkie …

Kings Canyon Misiowe bliskie spotkanie 3 stopnia

Kilkadziesiąt zakrętasów i jesteśmy w parku Kings Canyon. Z racji swojego przylegania do parku Sequia, nie da się inaczej do niego dostać niż przejeżdzając przez park z mamutowcami. Stąd też nie ma tu charakterystycznych bramek ze strażnikami parkowymi, a jedynie mała tablica przy drodze, którą nieomal przeoczyliśmy. Kilkaset zakrętasów w dół. Roślinnośc po tej stronie …

Sequioa W krainie borostworów

Bye, bye Los Angeles. Witajcie znów szerokie amerykańskie drogi. Nasz drugi pobyt w LA ograniczamy do oddania i wypożyczenia kolejnego auta i ruszamy dalej. Trasa do San Francisco, nie mogło być inaczej, prowadzić nas będzie przez kolejne parki narodowe. Pożegnanie z Los Angeles to zarazem nasze pożegnanie z pustynnym krajobrazem. Kierujemy się na północ, a …

Mapa 16A: Pustynno-skaliste USA

Mapa 16a. Pierwsza z Ameryki Północnej. Jak pamiętacie w ostatnim epizodzie, tj. mapie 15, dolecieliśmy do Los Angeles. Całkiem bez planu, bo Japonia i Korea nie dały nam wiele czasu na planowanie dalszej podróży. Trzeba nam było plan szybko stworzyć, bo ‘życie’, a zwłaszcza noclegi w Mieście Aniołów, a i wszędzie w USA, do najtańszych …

Las Vegas Małpi Gaj na Pustyni

Nasza droga do Las Vegas prowadzi tuż obok osławionej trasy 66. W dzisiejszych Stanach, sześćdziesiątka szóstka została zastąpiona przez dwu+ pasmowe autostrady Interstate. Sama trasa, która jako pierwsza łączyła wschód z zachodem, Chicago z Los Angeles, wypromowana w mediach, jest dzisiaj postrzegana w sposób bardzo nostalgiczny, wręcz romantyczny przez mieszkańców USA. Zahaczamy o miasteczko Seligman, …

Grand Canyon Desert Grande Finale

Hurra! Oto wjeżdzamy do Wielkiego Kanionu. Nasz wielki finał pustynnych wojaży po USA. Właściwie to wjeżdżamy na teren parku narodowego o nazwie ‘Grand Canyon’, a nie do samego kanionu, co byłoby dość trudne. Mamy trochę szczęścia, a może uzbieraliśmy dość dobrej karmy. Kto to wie. W każdym razie do parku można wjechać od południa, na …

Antylope Canyon Marsjańskie Podróże

Miasteczko Page to prawdziwa metropolia na tym pustkowiu. Pierwsze co się jednak rzuca w oczy to wysokie kominy tutejszej elektrowni węglowej. 2250 megawatów mocy, i 3 największy w Stanach emitent CO2, które przy panującym tutaj, suchym, bezwietrznym klimacie, zawisa żółto-brązowym smogiem nad miastem. Page to również atrakcyjne turystycznie miejsce dla amerykanów, którzy mogą odpoczywać i …

Monument Valley Pocztówkowy Dziki Zachód

Brum, brum , brum, opuszczamy Utah, i jesteśmy w Arizonie. Tak właściwie to jesteśmy na terenie rezerwatu indian Navajo (Nawaho), największego w całych Stanach. Jak widać indianom na rezerwat przypadł niezbyt urodzajny kawał ziemi. Dopiero później okazało się, że są tu złoża uranu, węgla, ale zdaje się, że złoża wyeksploatowano, indianie nie za wiele z …

Canyonland Wielkaniony Martwe Konie

Brum brum brum, dojeżdzamy do parku Canyonlands. Pstryk pstryk pstryk, robimy pamiątkowe zdjęcie tablicy. W cieniu Wielkiego Kanionu, który został wypromowany, i dziś sławny jest na cały Świat, jest wiele, wiele kanionów, które rzeka Kolorado i rzeka Green (i pewnie inne mniejsze rzeczki) wydrążyły sobie w tutejszych skałach, a które pozostają szerzej nieznane. Jak się …

Arches Rdzawe Łuki

Nadajemy z Moab, niewielkiej miejscowości (choć dużej na tutejsze pustkowia), dawnej ‘Uranowej Stolicy Świata’, gdzie podczas Zimnej Wojny, na potęgę kopano uran potrzebny do budowy bomb nuklearnych. Dziś o tych czasach nikt już nie pamięta, kopalnie pozamykano, a Moab musiało odnaleźć pomysł na siebie. Nie musieli tu chyba długo myśleć. Super położenie, niedaleko rzeki Kolorado, …

Bryce Kanion 2398 wapiennych iglic

Kto normalny opuszcza Syjon, Ziemię Obiecaną? Raj na Ziemi? Jedyną prawdziwą oazę na tym pustkowiu? Tylko my mamy na tyle odwagi. Odwaga poparta tym, że auto mamy na parę tygodni, a tu tyle jeszcze do zwiedzania przed nami. Ruszamy dalej. Ledwie 70+ mil dzieli park Zion od Bryce. Niestety jedyne dwa kampingi na terenie parku …

Zion Pustynia, Pustynia, Raj, Pustynia…

Opuszczamy Kalifornię, przecinamy Nevadę, przecinamy dziki, pustynny Zachód, mijamy Las Vegas, jeszcze nie czas na przystanek tutaj, jedziemy dalej, i meldujemy się w Utah. To jeden z najważniejszych stanów na naszej liście. Obszar na którym znajduje się kilka parków narodowych w bliskiej odległości od siebie. A jak dołożymy Arizonę to już całkiem pokaźna lista parków …

Death Valley 12000km Szosowo-kampingowej Żeglugi

Los Angeles za nami. Przed nami szeroka droga. Zaczynamy nasz Roadtrip po Ameryce. Na liczniku okrągłe 0 km. Za kilka tygodni, gdy będziemy kończyć będzie to przeszło 12000 km. Kierujemy się w stronę naszego pierwszego parku narodowego, ale pierwszy nocleg na naszej trasie nie będzie w tymże parku. Decydujemy się zatrzymać tuż za miastem, w …

Los Angeles Welcome to Murica

Podobno są ludzie, którzy lubią latać samolotami. Poza pilotami i stjuardesami. Gdzie ci ludzie? Ręka, noga w górę. Dla nas to zawsze katorga. Lot nad Pacyfikiem to chyba najdłuższy lot w naszej historii latania. 2 filmy, kilka szklanek wina, setki pozycji przyjmowanych w fotelu, jedna niska jakościowo drzemka. Kilkanaście godzin męczarni, by w końcu móc …