Koh Tao Ao.. oh.. Paradise Lost

Godzina 5 rano, a może 7. Bez znaczenia. W horrorach godziny się nie podaje. Zmęczeni, niewyspani wylewamy się razem z tłumem turystów z autobusu, który dowiózł nas na to pustkowie, jeszcze przed wschodem Słońca. Praktycznie nic tu nie ma poza pomostem i paroma knajpkami, sklepikami. A jakże. W turystycznej Tajlandii wszystko przygotowe dla turystów wylanych …